Musisz wiedzieć!

Jak skutecznie generować wartościowe leady i pozyskiwać klientów w b2b i b2c

Zobacz nowy numer!

Wielki Brat offline, czyli prawne aspekty beaconów

Internet nie śpi. Internet nie zapomina. Internet patrzy, obserwuje i zapamiętuje. Myli się jednak ten, kto sądzi, że wyłączając srebrnego laptopa po wypiciu kawy w Starbucksie, wraca (o ironio!) do bezpiecznego anonimowego świata offline. Granica między online’em i offline’em jest bowiem coraz cieńsza, a ciekawość Wielkiego Brata dotycząca zachowań potencjalnych konsumentów już dawno nie jest zaspakajana jedynie poprzez informacje pozostawione przez nas w sieci. Dlatego podczas dalszego spaceru po galerii handlowej towarzyszyć nam będą beacony – małe czujniki, które nawiązując połączenie z naszymi smartfonami, stworzą swoistą mapę naszych poczynań. Analizę, która niczym Mapa Huncwotów z serii książek o Harrym Potterze, ukaże marketerom, że oto uroczyście przysięgamy zakup czarnych skórzanych szpilek rozmiar 39 marki X. Czy w kontekście tak zaawansowanego trackingu jest jeszcze w ogóle sens mówić o ochronie prywatności?

Wielki Brat offline, czyli prawne aspekty beaconów

Internet nie śpi. Internet nie zapomina. Internet patrzy, obserwuje i zapamiętuje. Myli się jednak ten, kto sądzi, że wyłączając srebrnego laptopa po wypiciu kawy w Starbucksie, wraca (o ironio!) do bezpiecznego anonimowego świata offline. Granica między online’em i offline’em jest bowiem coraz cieńsza, a ciekawość Wielkiego Brata dotycząca zachowań potencjalnych konsumentów już dawno nie jest zaspakajana jedynie poprzez informacje pozostawione przez nas w sieci. Dlatego podczas dalszego spaceru po galerii handlowej towarzyszyć nam będą beacony – małe czujniki, które nawiązując połączenie z naszymi smartfonami, stworzą swoistą mapę naszych poczynań. Analizę, która niczym Mapa Huncwotów z serii książek o Harrym Potterze, ukaże marketerom, że oto uroczyście przysięgamy zakup czarnych skórzanych szpilek rozmiar 39 marki X. Czy w kontekście tak zaawansowanego trackingu jest jeszcze w ogóle sens mówić o ochronie prywatności?
Internet nie śpi. Internet nie zapomina. Internet patrzy, obserwuje i zapamiętuje. Myli się jednak ten, kto sądzi, że wyłączając srebrnego laptopa po wypiciu kawy w Starbucksie, wraca (o ironio!) do bezpiecznego anonimowego świata offline. Granica między online’em i offline’em jest bowiem coraz cieńsza, a ciekawość Wielkiego Brata dotycząca zachowań potencjalnych konsumentów już dawno nie jest zaspakajana jedynie poprzez informacje pozostawione przez nas w sieci. Dlatego podczas dalszego spaceru po galerii handlowej towarzyszyć nam będą beacony – małe czujniki, które nawiązując połączenie z naszymi smartfonami, stworzą swoistą mapę naszych poczynań. Analizę, która niczym Mapa Huncwotów z serii książek o Harrym Potterze, ukaże marketerom, że oto uroczyście przysięgamy zakup czarnych skórzanych szpilek rozmiar 39 marki X. Czy w kontekście tak zaawansowanego trackingu jest jeszcze w ogóle sens mówić o ochronie prywatności?

Artykuł dostępny dla prenumeratorów magazynu Marketer+

w wersji plus lub elektronicznej.


Jeśli jesteś prenumeratorem zaloguj się.


Polecane prezentacje i narzędzia:

Spragniony marketingowej wiedzy?

Pełen dostęp do naszych tekstów możliwy jest dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę plus lub elektroniczną by zyskać dostęp do pełnego archiwum od 2011 roku. Wszystkie numery dostępne są w plikach pdf.

Zamów prenumeratę