W marketingu liczy się nie tylko co mówisz, ale jak to brzmi. Jeśli chcesz, by Twój angielski był bardziej profesjonalny i skuteczniej wyrażał Twoje myśli, mam coś dla Ciebie. W tym artykule znajdziesz 5 praktycznych tricków, które pomogą Ci mówić i pisać po angielsku z lekkością, pewnością siebie i swobodą. Bez zbędnej teorii — za to z przykładami, które możesz od razu wdrożyć do swojej codziennej pracy. Brzmi ciekawie? No to let’s get started.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jak unikać sztywnego, podręcznikowego języka i mówić bardziej naturalnie,
- jak nie popełniać błędów przez kalki językowe i „false friends”,
- dlaczego styl wypowiedzi powinien być dopasowany do odbiorcy i kontekstu,
- jak skutecznie ćwiczyć mówienie i wybrać trenera, który pomoże Ci realnie się rozwinąć.
Czy mówisz w języku odbiorcy? Język i styl – duet, który buduje relacje z klientem
Wielu specjalistów uczyło się angielskiego z podręczników i materiałów, które stawiały na formalny, bardzo uprzejmy styl. Dlatego w marketingowych treściach wciąż pojawiają się wyrażenia, które są jak najbardziej poprawne — ale brzmią dość sztywno lub „książkowo”. W niektórych kontekstach formalność jest jak najbardziej na miejscu, ale w komunikacji marketingowej (zwłaszcza digitalowej) warto czasem rozważyć alternatywy, które są bardziej naturalne, dynamiczne i lepiej oddają ton współczesnych marek
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Przykłady formalnych zwrotów:
“Hereby we would like to present…” – „Niniejszym chcielibyśmy przedstawić…”
“Do not hesitate to contact us…” – „Prosimy o kontakt w razie jakichkolwiek pytań.”
Jak mówić bardziej swobodnie:
„We’re excited to share…” – „Z radością dzielimy się…”
“Feel free to reach out.” – „Śmiało się z nami skontaktuj.”
W marketingu szczególnie często używa się czasowników frazowych, bo nadają językowi lekkości, naturalności i bardziej „ludzkiego” tonu. Phrasal verbs sprawiają, że angielski w komunikacji marketingowej brzmi swobodniej, a jednocześnie profesjonalnie.
Przykłady “phrasal verbs”:
„Figure out” – “rozgryźć, zrozumieć”
We need to figure out what’s not working in the campaign.
“Come up with” – “wymyślić, zaproponować”
She came up with a great idea for our social media push.
“Carry out” – “przeprowadzić”
We’re carrying out A/B tests on the landing page.
PIERWSZY TRICK: Styl formalny warto stosować w komunikacji z klientami z bardzo tradycyjnych branż (np. prawo, administracja publiczna, przemysł ciężki). Styl naturalny / konwersacyjny jest idealny do social mediów, e-mail marketingu, ofert kreatywnych, komunikacji z markami digital-first.
Używaj języka branży – nie tylko ładnych słów
To nie wystarczy, że coś brzmi ładnie – w marketingu musi też brzmieć branżowo i zrozumiale. Jeśli mówisz “innovative solutions”, ale nie wyjaśniasz, jakie innowacyjne rozwiązania masz na myśli, to ryzykujesz, że odbiorca nie zrozumie, co dokładnie oferujesz.
Zamiast:
“We create digital campaigns that engage.”
Spróbuj:
“We build data-driven campaigns that increase ROAS and keep your brand top-of-mind.”
DRUGI TRICK: Używaj języka, który przemawia do Twojej grupy docelowej. Używaj prostych, dynamicznych czasowników: build, grow, simplify, boost. Zamień “solutions”, na konkrety: “automated email sequences”, “UX audits”, “conversion increased by 20%”.
Nietrafione kalki idiomów – przepis na nieporozumienie
Idiomy to wyrażenia, których znaczenie jest przenośne i nie można go zrozumieć, tłumacząc słowo po słowie. Bardzo częsty błąd to tłumaczenie polskiego idiomu 1:1 na angielski. Zdarza się to u osób, które mówiąc po angielsku, myślą po polsku. Efekt? Słuchacz się dziwi, a Ty wyglądasz jak ktoś, kto niby zna język, ale nie zna kontekstu kulturowego.
Ciekawostka
Jednym z kultowych już żartów jest „z góry dziękuję” czyli błędnie tłumaczone „thank you from mountain” (poprawnie: „thank you in advance”). Natomiast jest cała masa innych wyrażeń, które nie są już tak znane.
Idiom błędnie tłumaczony z polskiego na angielski:
„Without pouring water” (z polskiego: “bez lania wody” — skupiając się na konkretach)
„Pour water” – Obcokrajowiec pomyśli, że ktoś fizycznie nalewa wodę.
Naturalna wersja po angielsku:
„Straight to the point”
“No beating around the bush”
TRZECI TRICK: Czytaj aktualne newslettery branżowe i analizuj styl. Zobaczysz, że „luźny profesjonalizm” działa lepiej niż korporacyjna sztywność. Poszukuj oryginalnych fraz na LinkedIn, w podcastach lub w treściach Twoich anglojęzycznych konkurentów.
Uważaj na „false friends” – znajomi, którzy Cię wystawią
“Actually” to nie „aktualnie”, tylko „właściwie”
“Eventually” to nie „ewentualnie”, tylko „ostatecznie”
“Sympathetic” to nie „sympatyczny”, tylko „współczujący”
“Provision” to nie “prowizja”, tylko “klauzula”
W treściach marketingowych te pomyłki są bardzo częste. „False friends” w języku angielskim są jak nietrafiona nazwa produktu, która w innym kraju oznacza coś zupełnie innego – wydaje się być poprawnie, dopóki ktoś nie zacznie się śmiać.
CZWARTY TRICK: Jeśli używasz jakiegoś słowa, które wygląda podejrzanie znajomo – sprawdź je dwa razy. Nawet jeśli jesteś przekonany, że masz rację. Bo “confident” marketer wie, że diabeł tkwi w szczegółach.
Kiedy praktyka NIE czyni mistrza?
Mówi się, że „praktyka czyni mistrza” — ale tylko wtedy, gdy ćwiczymy we właściwy sposób. Jeśli masz za sobą lata nauki języka, a nadal nie czujesz się pewnie w mówieniu, to nie Twoja wina — prawdopodobnie ćwiczyłeś nie to, co naprawdę potrzebne. Zamiast powtarzać suche regułki czy przerabiać kolejne strony z podręcznika, warto postawić na zajęcia grupowe prowadzone przez trenera, który nie tylko zna język, ale potrafi go też skutecznie i ciekawie przekazywać. Dobry prowadzący motywuje, angażuje uczestników w rozmowy, symulacje realnych sytuacji i uczy przez praktykę — a nie przez nudne schematy szkolne. W dobrze dobranej grupie zyskujesz nie tylko wsparcie, ale i naturalne środowisko do używania języka w żywej komunikacji. To może być zupełnie inne doświadczenie niż te, które znasz — takie, które w końcu przynosi realne efekty.
PIĄTY TRICK: Zanim wybierzesz trenera, poczytaj opinie kursantów. Sprawdź, czy na zajęciach skupia się na praktycznej komunikacji, używa interaktywnych metod i czy potrafi stworzyć swobodną, motywującą atmosferę.
Nabierz swobody w mówieniu
Bez wątpienia, mówienie na głos to jeden z najskuteczniejszych sposobów na przełamanie bariery językowej i nabranie swobody w mówieniu. Nawet jeśli mówisz do siebie, powtarzasz dialogi z serialu czy opisujesz, co robisz w danym momencie, Twój mózg uczy się myśleć po angielsku. Jednak nic nie zastąpi prawdziwej interakcji — dlatego warto rozważyć udział w zajęciach konwersacyjnych, zarówno indywidualnych, jak i grupowych.




