Rok 2026 przestaje być momentem testów, a staje się czasem porządkowania i skalowania. Z wypowiedzi ekspertów „Trendbooka marketera” jasno wynika, że przewagę budują dziś nie pojedyncze narzędzia, lecz spójne ekosystemy łączące dane, AI, automatyzację i kompetencje zespołów. Od własnych modeli sztucznej inteligencji, przez zaawansowaną analitykę i retail media, po CX, community i efektywność operacyjną – oto przegląd rozwiązań rekomendowanych przez ekspertów „Trendbooka marketera. Skuteczne marketing i sprzedaż w 2026 roku”.
Najciekawsze narzędzia marketingowe i rozwiązania dla marketerów polecają: Marysia Biernacka, Wojciech Walczak, Aleksandra Potrykus, Anna Gruszka, Mateusz Zabierowski, Angelika Chimkowska, Adrian Gamoń, Michał Skórko, Mateusz Calik, Norbert Uselis, Robert Szewczyk, Marcin Kamiński, Paulina Drwal, Łukasz Majewski, Maja Wiśniewska-Hardek, Agnieszka Szlaska, Katarzyna Dworzyńska, Cezary Dudek, Aleksandra Derc, Jacek Karolak, Agnieszka Maszewska, Izabela Bohdan-Talmont, Wojciech Popiela, Agata Chmielewska, Mariusz Rylski, Tomasz Burdziński, Rafał Grzegrzółka, Mariusz Nowak, Rafał Nowicki, Monika Buchwald, Paweł Fornalski, Paweł Chodkiewicz, Paweł Paszkowski, Oskar Lipiński, Paweł Mielczarek, Anna Schabikowska, Agnieszka Wnuk, Krzysztof Marzec, Krzysztof Rajda, Szymon Słowik, Marcin Wsół, Natalia Paciorek, Sylwia Dąbrowska, Anna Ledwoń-Blacha, Iwona Polak, Pamela Kesner, Justyna Oracz, Karolina Bąkowska, Wiktoria Wójcik, Michał Bartnicki, Marek Tobota, Adrian Jaskulski, Maciej Lewiński, Ewa Sitarz, Kamil Porembiński.
Strategia, inwestycje i zachowania konsumenckie w 2026 r.
Może nie każdy się ze mną zgodzi, ale według mnie nie chodzi o to, żeby mieć „najwięcej narzędzi”. Chodzi o to, by mieć te, które realnie poprawiają egzekucję strategii. Technologie są dziś tanie, dostępne i dla wszystkich takie same – przewaga nie będzie więc wynikać z posiadania narzędzia, tylko z tego, czy marka w umiejętny sposób nim zarządzi.
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Nie mam więc gotowego toolkitu do polecenia, ale mogę podzielić się dobrą radą: korzystajmy z technologii świadomie i nie pozwólmy, aby odebrała nam mięśnie intelektualne. Narzędzia mogą ułatwiać i przyszpieszać wiele procesów, ale to marketer musi wiedzieć, dokąd zmierza marka.
- Własne modele AI (segmentacja, predykcje, planowanie).
- Brand Hubs / DAM – systemy kontroli aktywów marki.
- Zintegrowane platformy planowania (brand + performance).
- Badania i modelowanie: tracking, testy kreacji, MMM.
- Rozwój aktywów wyróżniających: DSA, mnemoniki, estetyka marki.
Absolutnym priorytetem na rok 2026 jest inwestowanie w centralne platformy zarządzania doświadczeniem klienta (CX). Te rozwiązania umożliwiają detalistom kontrolowanie i mierzenie wszystkich elementów sensorycznych – muzyki, digital signage, scent marketingu, retail mediów i personalizacji AI – z jednego miejsca, w setkach sklepów jednocześnie. Gwarantuje to spójność, skalowalność i przejrzystą widoczność ROI.
Poza tym istotna jest inwestycja w tworzenie treści zasilanych przez AI. Obejmuje to narzędzia do automatycznego generowania dynamicznych komunikatów audio, np. za pomocą głosów AI oraz treści wizualnych, które natychmiast dostosowują się do zmiennych w czasie rzeczywistym, takich jak warunki pogodowe czy natężenie ruchu w sklepie.
Infrastruktura retail mediów to ostatni strategiczny obszar. Marki i detaliści powinni budować lub dołączać do sieci retail mediów, które konsolidują dźwięk, obraz i dane w mierzalny, skalowalny kanał do monetyzacji fizycznego środowiska sklepowego.
Architektura danych first-party i integracja źródeł czy rozwiązania pozwalające łączyć dane o kliencie z różnych punktów styku (online, offline, sprzedaż) to podstawa. Ponieważ dane zewnętrzne są ograniczane, firmy muszą budować bogate zbiory danych oraz wykorzystywać selektywne sygnały w sposób bezpieczny dla prywatności. Warto zainwestować w clean roomy i narzędzia pozwalające na bezpieczną współpracę i wymianę danych z partnerami (np. retailerami) bez udostępniania surowych informacji o użytkownikach.
Rok 2026 nagrodzi także tych, którzy potrafią udowodnić efekt biznesowy działań marketingowych. Dlatego opłaca się inwestować w narzędzia atrybucji i modeli ekonometrycznych oraz platformy do eksperymentów (testy A/B, geotesty).
Standaryzacja pomiaru i wspólne metryki (np. definiowanie konwersji, przypisanie wartości do różnych działań) ułatwią podejmowanie decyzji co do alokacji budżetu. Marketerzy powinni też inwestować w dashboardy i wizualizacje danych dostępne w czasie rzeczywistym, by szybciej reagować na zmiany. AI powinna znaleźć się w zestawie narzędzi każdego marketera – od machine learningu w optymalizacji stawek reklam, przez automatyczną personalizację contentu na stronie (np. rekomendacje produktowe oparte na AI), po generatory treści (obrazy, teksty, wideo) wspomagające działy kreatywne.
Warto inwestować we własne modele AI lub dostosowywać istniejące do specyfiki firmy (fine-tuning). Szczególnie duży potencjał ma AI w retail mediach: detaliści rozwijają własne modele do targetowania i optymalizacji kampanii, aby zwiększyć trafność reklam bez utraty marży. Przy wdrażaniu AI niezbędne jest jednak ustanowienie ram nadzoru i oceny modeli – firmy powinny z góry określić, gdzie AI może działać autonomicznie, a gdzie wymagana jest akceptacja człowieka (tzw. AI runbook), oraz monitorować jakość i etykę działań AI (np. poprzez testy na występowanie stronniczości czy halucynacji modeli).
Biorąc pod uwagę rosnące budżety w retail mediach, opłaci się inwestycja w narzędzia wspierające obecność marki w tych kanałach. Mogą to być platformy self-service oferowane przez sieci retail (umożliwiające zarządzanie kampaniami na stronach e-commerce) czy rozwiązania pozwalające monetyzować własne kanały dla partnerów (np. aplikacja Carrefour). Marki powinny także zainwestować w łączenie feedów produktowych i danych sprzedażowych z kampaniami, tak aby reklamy były zawsze aktualne i odzwierciedlały stan oferty.
Ważnym obszarem są też formaty shoppable i live commerce – narzędzia do tworzenia interaktywnych doświadczeń zakupowych (np. platformy live- stream shopping, moduły zakupów w wideo) pomogą wykorzystać trend łączenia mediów z handlem.
Skoro wideo (zwłaszcza CTV/OTT) staje się coraz ważniejsze, warto także inwestować w produkcję i dystrybucję treści tego rodzaju. Narzędzia do dynamicznych reklam wideo (pozwalające automatycznie montować różne wersje kreacji pod różne segmenty odbiorców czy różny kontekst programu) staną się cenne.
Równocześnie marki i agencje powinny opanować platformy programmatic DOOH/CTV, aby efektywnie kupować zasięg na dużym ekranie. Narzędzia do pomiaru CTV, np. rozwiązania mierzące incremental reach CTV vs. inne kanały czy przypisujące wpływ CTV na konwersje, też będą warte uwagi. Ponieważ standardy pomiaru w CTV dopiero się kształtują, firmy mogą rozważyć udział w inicjatywach branżowych (konsorcjach), które tworzą wspólne metryki i wytyczne, co również jest formą „inwestycji” w przyszłą efektywność tego kanału.
>> Czytaj więcej: Trendy i zmiany w marketingu w 2026 r. okiem 58 autorów „Trendbooka marketera”
Branding i personal branding
Rok 2026 będzie rokiem integracji, zarówno narzędzi, jaki zespołów. Marki powinny inwestować w rozwiązania umożliwiające płynną współpracę między strategią, designem i komunikacją. Na czoło wysuwają się tu:
- Brand governance platforms – pozwalające zarządzać tożsamością marki w czasie rzeczywistym i zapewniać spójność globalnie.
- AI-driven analytics – do głębokiego zrozumienia odbiorców, ich potrzeb i zachowań, co umożliwia tworzenie precyzyjnych person i dynamicznych treści.
- XR (extended reality) – rozwiązania immersyjne, które umożliwiają tworzenie nowego wymiaru
doświadczeń (np. brand showroomy w VR, interaktywne kampanie AR). - Narzędzia do zarządzania zrównoważonym rozwojem – integrujące aspekty ESG z działaniami brandingowymi, pomagające raportować i wizualizować wpływ społeczny marki.
Warto także inwestować w rozwój kompetencji zespołu, nie tylko technologicznych, lecz także humanistycznych. Najlepsze marki przyszłości będą tworzone przez interdyscyplinarne zespoły rozumiejące zarówno dane, jak i emocje.
Nie chodzi o to, aby mieć najnowszy gadżet, ale aby używać narzędzi, które wspierają Twoje cele. Analizując trendy i pojawiające się wyzwania, skupiłabym się na tym, co pomoże Ci lepiej budować mikrospołeczności. Tutaj zastanowiłabym się nad użyciem takich platform jak Skool czy Circle. To tam buduje się zaangażowanie, które przekłada się na realne zmiany w życiu klientów. Szczególnie jeżeli Twój produkt lub usługa bazują na wiedzy.
W tej przestrzeni szansę może mieć również dobry newsletter, ale w świeżej odsłonie. Nie chodzi już tylko o dzielenie się wiedzą, lecz o przedstawianie własnej perspektywy, budowanie „plemiennej” społeczności i wspieranie odbiorców w radzeniu sobie z napierającym chaosem opinii i informacji.
Nie trać też z pola widzenia codziennych narzędzi, zwłaszcza w obszarze wideo i wykorzystania AI do tworzenia angażujących formatów. Tutaj można jeszcze dużo wygrać.
W 2026 r. „narzędzie” to nie tylko software – to także rozwój człowieka i jego świadomości. To fundament działania w świecie nadmiaru.
- AI jako drugi mózg, nie twórca. Warto stawiać na narzędzia, które pomagają słuchać, a nie tylko generować. Social listening, analiza sentymentu, asystenci AI znający markę – wszystko, co wspiera głębsze rozumienie odbiorców i personalizację.
- Superwizja działań marki i mentoring. W szybko zmieniającym się środowisku najważniejszym systemem operacyjnym staje się psychika lidera. Praca z mentorem lub grupa mastermindowa wspiera higienę mentalną, spójność działań i odporność na presję.
Samopoznawanie. Aby nie powielać cudzych strategii, warto inwestować w poznanie własnych zasobów (np. talenty, wartości, osobowość) oraz w budowanie własnych baz danych – newsletterów, społeczności, danych first-party. To najlepsza polisa na świat zależny od algorytmów.
AI i nowe technologie w marketingu
To zależy od tego, czym zajmuje się firma. Osoby tworzące grafiki potrzebują innych narzędzi niż osoby pracujące w e-commerce. Najważniejsze to testować rozwiązania, które wydają się potrzebne. Większość narzędzi AI ma bezpłatne plany próbne, więc można szybko sprawdzić, czy faktycznie pomagają.
W marketingu warto zainteresować się narzędziami do wideo AI, bo wideo przyciąga największą uwagę i myślę, że będzie ich jeszcze więcej. Drugi kierunek to automatyzacje procesów, bo dzięki nim firmy oszczędzają dziesiątki godzin miesięcznie.
Jeśli ktoś ma wątpliwości, co w jego firmie da się zrobić mądrze z AI, mogę tylko podpowiedzieć, że warto testować i sprawdzać różne rozwiązania.
- Narzędzia AI i szkolenia AI, które realnie wdrażają automatyzację i redukują koszty operacyjne. W 2026 r. firmy, które nie potrafią wykorzystać AI, będą działały wolniej i po prostu drożej.
- Analityka wykraczająca poza GA4. Warto wdrożyć Piwik PRO, narzędzia monitorujące brand mentions i widoczność w AI, takie jak ZipTie, ChatBeat od Brand24, oraz autorskie systemy i wdrożenia, które pozwalają mierzyć precyzyjnie konwersję i ścieżki użytkownika niezależnie od CMS-a.
- Narzędzia do identyfikacji odbiorców. Warto wdrażać rozwiązania, które pokazują, jakie firmy odwiedzają stronę przed konwersją, jakie mają intencje i czym się interesują. Dzięki temu można mierzyć jakość ruchu, a nie tylko jego ilość.
- Klasyczne narzędzia SEO/SEM nadal są fundamentem. Ahrefs, SimilarWeb, narzędzia do link buildingu czy ePR pozostają ważne, ale nie mogą działać w oderwaniu od reszty ekosystemu. W 2026 r.
marketerzy muszą patrzeć z poziomu strategicznego i z takiego helicopter view łączyć dane SEO z danymi z AI oraz narzędziami do automatyzacji, CRM, newsletterami i marketing automation.
Każdy (nie tylko marketer) powinien zainwestować w budowanie własnych asystentów AI. To potężne rozwiązania, które mogą każdego dnia wspierać nas w pracy i życiu prywatnym. Wystarczy zaprojektować takiego asystenta w LLM (Gemini, Claude, ChatGPT) i konsekwentnie go używać, a finalnie jeszcze go usprawniać (iterować). Można też iść o krok dalej i zbudować automatyzację rozwiązującą ten sam problem, ale to wyższy poziom trudności – tu polecam naukę narzędzia n8n.
Nie umniejszam jednak roli zwykłych asystentów w modelach LLM. To świetne rozwiązanie, z którego sam szeroko korzystam. Mam asystenta od treningu, project managementu, odpisywania na propozycje biznesowe czy planowania podróży. Asystent zasilony odpowiednim kontekstem staje się w codziennej pracy po prostu ogromnym wsparciem.
Wypowiedzi pochodzą z „Trendbooka marketra” ⤵️
Zainwestuj w niezależność. Narzędzia no-code/low-code do automatyzacji, takie jak n8n czy Make, to absolutny „must-have”. Nie wymagają doktoratu z informatyki, a pozwalają odzyskać setki godzin rocznie, łącząc aplikacje, których już używasz.
Drugi obszar to budowa własnej bazy wiedzy (second brain) dla AI. Aby agenty działały w Twoim stylu, muszą mieć dostęp do Twoich plików, strategii i tone of voice. Dobra baza wiedzy to różnica między generyczną papką a contentem, który brzmi jak Ty.
Warto też przełamać strach przed narzędziami nieco bardziej „technicznymi”, jak Cursor czy Claude Code. To autonomiczne agenty, które działają w tle na Twoim komputerze. Nauka ich obsługi to inwestycja z ogromnym ROI.
- Wyspecjalizowane agenty AI do konkretnych czynności albo platformy no-code, które umożliwiają tworzenie agentów i workflows. Sam tworzę takiego agenta i w 2026 r. planuję wypuścić wersję, która w sposób autonomiczny wykonuje już naprawdę sporo czynności.
- Pracownik, który będzie w stanie spiąć technologie w firmie, ogarniając cały workflow. Taka osoba najpierw poukłada i uprości procesy, później wskaże miejsca do automatyzacji i dopilnuje wdrożenia AI. Zatrudnienie odpowiedniej osoby albo firmy do tego typu czynności może być świetną inwestycją. Pozwoli to przechodzić powoli z „human-in-the-loop” w stronę roli nadzorczej „human-on-the-loop”.
Skuteczna komunikacja i PR
AI już teraz zmienia PR – od optymalizacji narracji pod modele LLM po automatyczną analizę sentymentu i mapowanie wpływu mediów. W 2026 r. największą wartość przyniosą narzędzia AI wykorzystywane nie do generowania treści, lecz do analityki, monitoringu, predykcji oraz GEO, czyli optymalizacji widoczności w wynikach generatywnego wyszukiwania.
Firmy powinny inwestować również w rozwiązania zwiększające widoczność w generative search: strukturyzację danych i treści eksperckich oraz standardy zapewniające ich czytelność dla algorytmów AI. Dzięki temu komunikacja marki będzie łatwiej interpretowana przez modele generatywne.
Rosnąca rola short-video, podcastów i formatów kontekstowych oznacza także potrzebę rozwijania własnych zasobów produkcyjnych – studia treści, narzędzi do content atomization oraz wielokanałowej dystrybucji.
Na pierwszym miejscu postawiłabym RCS, który staje się naturalnym następcą SMS-a i jednym z najbardziej perspektywicznych narzędzi mobile marketingu. Już dziś realizujemy kampanie, które pokazują, jak duża jest różnica w jakości doświadczenia, zaangażowania i konwersji, gdy marka korzysta z bogatszego, interaktywnego formatu.
Drugim obszarem są audyt SEO/GEO i narzędzia, które pomagają ocenić, jak marka funkcjonuje w nowym ekosystemie wyszukiwania. To dobry moment, aby uporządkować treści, zadbać o semantykę i topical authority, a równolegle rozglądać się za rozwiązaniami monitorującymi widoczność w LLM-ach, bo to będzie kolejny krok w optymalizacji obecności marki w nowym ekosystemie wyszukiwania.
Trzecim filarem jest marketing automation, który pozwala budować pełniejsze profile klientów i prowadzić komunikację opartą na danych. Bez porządnych systemów i aktualnych baz trudno mówić o personalizacji i skutecznym wykorzystaniu nowych możliwości mobile marketingu.
Odpowiem pytaniem i nie wprost. Co się dzieje zanim klient zadzwoni do Twojego handlowca czy wyśle brief do agencji? 80% informacji o firmie, usłudze, produkcie zbiera samodzielnie przed kontaktem. Z czego korzysta? Z rekomendacji, raportów, rankingów, informacji w mediach. Po co? Bo to uwiarygadnia jego wstępny wybór a obraz jaki z tego powstaje jest bodźcem do kontaktu, albo… wręcz przeciwnie.
Druga sprawa, balans pomiędzy reklamą sprzedażową a konsekwentnym budowaniem wizerunku wydaje się koniecznością. Reklama działa wtedy, gdy jest włączona, reputacja natomiast 24/7 i bez budżetu.
Jeśli miałabym wskazać coś w co warto inwestować, na pewno będzie to tworzenie doświadczenia marki, które buduje autentyczną emocjonalną więź z konsumentem.
- Dobrze zaprojektowany zestaw narzędzi AI: monitoring, analiza nastrojów, klasyfikacja tematów, tworzenie draftów i automatyzacja prostych zadań. Branża wskazuje, że AI najmocniej wpłynie na pomiar i analitykę.
- Systemy mierzenia reputacji i efektów komunikacji. Potrzebne są narzędzia łączące dane z różnych źródeł i pokazujące realny wpływ działań PR.
- Rozwiązania bezpieczeństwa komunikacji: weryfikacja treści, wykrywanie deepfake’ów, edukacja pracowników. W polskich warunkach to już element zarządzania ryzykiem.
- Kompetencje: szkolenia z AI, pracy z danymi, komunikacji kryzysowej czy ESG bez greenwashingu. Bez rozwoju ludzi narzędzia nie mają znaczenia.
- Narzędzia współpracy wewnętrznej, które porządkują przepływ informacji między PR, marketingiem, sprzedażą, HR i produktowcami.
Inwestowanie w AI jest dziś oczywiste, ale to wciąż tylko połowa sukcesu. Prawdziwa wartość kryje się w tym, po co ma nam ona służyć – i właśnie od tego celu powinniśmy zaczynać naszą listę „to do”.
Zamiast koncentrować się na zakupie licencji, istotne jest przeprowadzenie audytu procesów. Kim ma być i w czym ma nam pomagać nasz doradca AI, zestaw agentów czy pakiet automatyzacji? Warto inwestować w „cyfrowych doradców” i agentów AI, ale muszą być dostosowani do optymalizacji konkretnych, czasochłonnych zadań. Na czym tracimy najwięcej czasu i czy możemy to w prosty i bezpieczny sposób „oddać”? Tu kierujmy AI i ewentualną automatyzację.
Ponadto, przyszłość należy do budowania własnych, zamkniętych środowisk AI. Karmione naszymi firmowymi danymi, a nie ogólną wiedzą z sieci, dadzą nam realną przewagę konkurencyjną.
(D)OOH i retail media
W nadchodzącym roku warto inwestować w rozwiązania, które pomagają lepiej zrozumieć codzienne trasy i zachowania mieszkańców. Dane o mobilności i ruchu w mieście stają się kluczowe, bo pozwalają planować kampanie w oparciu o realne punkty kontaktu, a nie intuicję. Równocześnie rośnie znaczenie rzetelnego pomiaru i spójnych standardów, szczególnie w kontekście przyszłych regulacji krajobrazowych. Coraz większą wagę będzie mieć selektywność działań i świadome podejście do wyboru lokalizacji. A fundamentem skutecznej komunikacji pozostanie kreacja – prosta, czytelna i dobrze funkcjonująca w miejskiej przestrzeni.
W nadchodzącym roku warto inwestować nie tylko w technologie, lecz przede wszystkim w rozwiązania, które pomagają lepiej rozumieć realne zachowania ludzi i odpowiedzialnie wykorzystywać przestrzeń digitalową – także tę miejską.
- Narzędzia audience i dane przestrzenne. Planowanie oparte na audience, a nie na powierzchniach, będzie niezwykle istotne. Warto inwestować w narzędzia, które łączą dane mobilne, przepływy ruchu, lokalizacje i predykcję. To pozwala tworzyć kampanie oparte na rzeczywistych zachowaniach, a nie tylko deklaracjach czy szerokich targetach. Jednocześnie rośnie znaczenie transparentności – marki będą musiały pokazywać, skąd pochodzą dane i jak są używane.
- Programmatic DOOH i automatyzacja zakupu. Automatyzacja nie jest już „opcją premium”, ale standardem. Programmatic DOOH daje dostęp do precyzyjnego targetowania, rozliczeń za kontakty z reklamą i dynamicznego sterowania kampanią. To kierunek, który będzie przyspieszał, choć wymaga również większej kontroli nad jakością danych, bo wszelkie błędy algorytmów mają tu efekt skali.
- Dynamiczne kreacje i real-time content. Kreacje dopasowane do kontekstu tj. pogody, pory dnia, lokalizacji, wydarzeń, mają potwierdzoną badaniami wyższą efektywność. Dynamiczne systemy treści powinny być dziś w centrum inwestycji marek.
- Tu również pojawia się odpowiedzialność – im więcej automatyzacji w kreacji, tym większa potrzeba dbałości o jakość i sens komunikatu. „Dynamiczne” nie może oznaczać „chaotyczne”.
- Narzędzia pomiaru i atrybucji DOOH. Footfall uplift, store visit lift, integracje mobile + DOOH, badania post-campaign – to dziś fundament. Bez twardych danych outdoor nie wejdzie na to samo pole decyzyjne, co digital. Natomiast mierzenie efektów outdooru oznacza także mierzenie efektów w przestrzeni publicznej i tę odpowiedzialność będzie coraz bardziej widać.
- AI wspierająca planowanie i optymalizację. AI nie zastąpi strategii, ale może znacząco usprawnić planowanie, analizę kontekstów i rekomendacje. Inwestycja powinna iść w kierunku narzędzi, które nie tylko generują kreacje, lecz także rozumieją miasto, audience i parametry kampanii. Warunek – świadomość ograniczeń modeli i konieczność kontroli nad tym, jak podejmują decyzje.
Zawsze warto inwestować czas w merytoryczne spotkania z innymi – rzeczowe webinary, konferencje, mailingi, rozmowy o odmiennych punktach widzenia. Polecałabym również konsultacje z fachowcami, testowanie i badanie kreacji, krytyczne słuchanie o ich narzędziach i rozwiązaniach oraz zadawanie pytań. Ostatecznie okazuje się, że jedną z najlepszych inwestycji jest… inwestycja w relacje.
CX, UX i obsługa klienta
Marki FMCG powinny bacznie obserwować różne kategorie (nawet te bardzo odległe) i szukać inspiracji w branżach, które na pierwszy rzut oka nie mają wiele wspólnego z oferowanymi rozwiązaniami. Firmom, które chcą lepiej poznać swoich klientów rekomenduję badania rynku. Podczas szkoleń moduł z zakresu badań jakościowych często otwiera oczy i zmienia sposób myślenia o kliencie.
W zakresie promocji, ostatnie dekady pokazały, że mamy w marketingu fazy na różne narzędzia i mechanizmy. Niewyeksploatowanym narzędziem promocyjnym, który wpływa na user experience jest opakowanie. Można je doskonale połączyć z innym narzędziem, jak np. personalizacją. Opakowanie jest też świetnym nośnikiem rozwiązań multimedialnych, które w dynamiczny sposób angażują uwagę odbiorcy.
Trzeba inwestować przede wszystkim w markę. Brzmi banalnie, ale mnóstwo firm przespało lub zlekceważyło jakieś aspekty budowy marki – stworzenie sygnałów autorytetu, obecność w życiu społeczności branżowej i różnych kanałach.
Kolejne, już nowe życie, zyskuje też pozycjonowanie. Klasyczne wyszukiwanie ma się dobrze, ale nowe rozwiązania AI kuszą możliwościami. I wymagają silnej obecności marki w internecie. Prowadzenie sociali, tworzenie contentu, wywiady, rankingi branżowe i aktywność „lokomotyw wizerunkowych” w sieci (np. founderów firmy). Nie jest to nic nowego. Te elementy należało rozwijać zawsze, aby stworzyć silną markę. Teraz jednak stają się składowymi sygnałów autorytetu, niezbędnych do pozycjonowania w modelach językowych. A te będą zyskiwać na popularności.
Programy lojalnościowe i wsparcia sprzedaży
- Nowoczesne platformy lojalnościowe. W 2026 roku szczególną wartość będą miały narzędzia łączące automatyzację, integrację z systemami sprzedażowymi oraz zaawansowane raportowanie. To one pozwalają obniżyć koszty obsługi i zapewnić pełną przejrzystość programu.
- Systemy zarządzania nagrodami. Obecnie najbardziej pożądany typ gratyfikacji to nagrody pieniężne np. w postaci kart przedpłaconych – motywują do udziału w akcjach niemal 90% Polaków , co czyni je wyjątkowo skutecznym narzędziem budowania zaangażowania. Takie rozwiązanie umożliwia szybkie wypłaty, redukuje koszty logistyki i znacząco upraszcza rozliczenia. Uczestnicy również je doceniają, za natychmiastową dostępność, elastyczność i swobodę wydania na dowolny cel.
- Elastyczne programy punktowe. Mimo rozwoju nowych narzędzi, dobrze zaprojektowany program punktowy pozostaje jednym z najbardziej efektywnych kosztowo rozwiązań. Przejrzyste zasady, prosty katalog nagród i jasne cele sprawiają, że uczestnicy intuicyjnie rozumieją, za co są nagradzani i jak mogą zwiększać swoje korzyści.
W nadchodzącym roku warto inwestować przede wszystkim w rozwiązania, które pomagają zdobyć i utrzymać uwagę uczestnika, ponieważ to właśnie zaangażowanie będzie walutą 2026 r. Istotne będą platformy oferujące funkcje grywalizacji – misje, systemy progresji, szybkie aktywacje czy personalizowane wyzwania, które pozwalają budować powtarzalne zachowania taniej i skuteczniej.
Drugim filarem są narzędzia umożliwiające natychmiastową gratyfikację, szczególnie w programach B2B – od cyfrowych nagród po automatyczne mechanizmy przyznawania benefitów oraz szybkich komunikatów potwierdzających postęp. Tego typu mikro-motywatory wzmacniają motywację od pierwszego kontaktu z programem.
Warto także wesprzeć zespoły obsługowe technologiami, które realnie poprawią ROI – czyli automatyzacją procesów, inteligentnym zarządzaniem budżetem benefitowym, oraz AI wykorzystywanym pragmatycznie: do segmentacji, personalizacji i optymalizacji komunikacji.
- Loterie promocyjne wciąż cieszą się popularnością wśród konsumentów, a markom poza korzyściami finansowymi dają kontekst do szerokiej, atrakcyjnej komunikacji.
- Loterie w aplikacjach mobilnych skutecznie zwiększają liczbę użytkowników i przekładają się na powracalność i zaangażowanie – konsumenci świadomi wartości danych, które udostępniają, chcą mieć z tego realne korzyści, a po drugie chętnie przyzwyczajają się do cyklicznie prowadzonych akcji.
Wypowiedzi pochodzą z „Trendbooka marketra” ⤵️
Event marketing
W pierwszej kolejności warto zainwestować w systemy wspierające projektowanie eventów zgodnie z ESG i Net Zero. Kalkulatory śladu węglowego, narzędzia do analizy zużycia energii, transportu uczestników i food waste. To inwestycja, która zwróci się szybciej, niż wielu myśli, bo klienci coraz częściej pytają o certyfikaty i rozliczenia środowiskowe.
Warto również inwestować w AI w eventach – od personalizacji komunikacji, po optymalizację budżetów i procesów produkcyjnych. AI nie zastąpi kreatywności, ale zrobi ogromną różnicę w efektywności.
Kolejna inwestycja to partnerstwa społeczne, takie jak nasze z Federacją Banków Żywności. Dzięki nim event staje się nośnikiem realnej wartości społecznej, a to właśnie ten element, który uczestnicy i marki zapamiętają na długo.
Z punktu widzenia marketera najbardziej użyteczne są dziś zaawansowane systemy zbierania i analizy danych o zachowaniach uczestników. Nie chodzi tu o zwykłe ankiety po wydarzeniu, ale o narzędzia działające w czasie rzeczywistym – analizę ruchu, heatmapy czy monitoring social mediów, które pozwalają reagować na nastroje grupy, planować eventy z większą precyzją, a nawet modyfikować ich przebieg „na żywo”. Dzięki temu możemy osiągnąć maksymalne emocjonalne zaangażowanie uczestników.
Drugi ważny wątek to technologie immersyjne, ale w formacie „shared reality”. Zamiast izolować uczestnika w goglach VR, warto postawić na rozwiązania typu mixed reality, które pozwalają grupie wspólnie doświadczać cyfrowej warstwy wydarzenia.
- Narzędzia, które realnie wzmacniają doświadczenie uczestnika – platformy do zarządzania uczestnikami i personalizacji treści (Brella, Swapcard), systemy interakcji live (Slido, Vevox), aplikacje z inteligentnymi ścieżkami uczestnika, a także lekkie rozwiązania AR/AI, które dodają warstwę kontekstową, zamiast dominować nad eventem.
- Technologie pomagające projektować sensowną sensorykę i komfort – narzędzia do analizy przepływów ludzi i „heat maps” przestrzeni (Zenus, Crowd Connected), systemy monitorowania dźwięku/światła, sensory do pomiaru natężenia bodźców, to wszystko, co wspiera tworzenie eventów nieprzebodźcowanych i przyjaznych zmysłom.
- Dywersyfikację zespołów – najlepszy „tool” to ludzie o różnych talentach i wrażliwościach: kreatywni, produkcyjni, techniczni, analityczni. To miks perspektyw, który daje najbardziej wielowymiarowe i trafione koncepcje.
- Rozwój kompetencji miękkich i kreatywnych – umiejętność prowadzenia uczestnika, moderowania emocji, tworzenia poczucia bezpieczeństwa, pracy z różnymi energiami, to przewagi, których nie da się „dokupić” w formie aplikacji.
E-commerce i sprzedaż wielokanałowa
Jeżeli ktoś nie zainwestował ciągle w swój sklep internetowy, zdecydowanie to polecam. Rok 2026 będzie rokiem tworzenia produktów i ofert z własną marką. Wszystkie trendy temu sprzyjają. A żaden kanał nie oferuje tak wysokiej rentowności, kontroli nad doznaniami klienta i kontaktem posprzedażowym, jak własny sklep internetowy. Jeżeli miałbym polecić technologię to zdecydowanie będzie to rozwiązanie typu SaaS, wspierające sprzedaż wielokanałową i międzynarodową. Trend na Allegro, Amazon i kolejnych marketplace’ach jest taki, że poza sterowaniem cenami produktów i reklam, sprzedawca ma niewielki wpływ na jakiekolwiek inne elementy. Jeżeli ktoś nie prowadzi swojego sklepu, w zasadzie dobór narzędzi, poza narzędziami automatyzującymi pobieranie zamówień, pakowaniem i generowaniem dokumentów, mija się z celem.
Dodatkowo sprzedaż wielokanałowa nastręcza wyzwań z integracją informacji o dostępności produktów. Wielu sprzedawców ma najczęściej w sklepach internetowych lub zapasowych marketplace’ach nieaktualne stany produktów, a nawet ceny. To kończy się utratą klienta i złą reputacją. O ile sprzedaż w jednym kanale jest do opanowania manualnie, o tyle sprzedaż wielokanałowa z czasem, gdy panuje coraz większa rozbieżność dostępności z realnym stanem, stanowi duże wyzwanie. A w takich warunkach, narzędzia promocji nie pomogą, bo część budżetu nie przełoży się na zamówienia.
Wielu sprzedawców chce rozpocząć sprzedaż międzynarodową, ale robiąc to na złym stosie technologicznym, kończą z niezależnymi sklepami internetowymi, których synchronizacja względem oferty, zamówień, obsługi przerasta możliwości narzędzi integracyjnych. To dlatego niektórzy ponoszą klęskę. Tym czasem rozwiązaniem będzie kręgosłup w postaci platformy, zaprojektowanej od razu z myślą o sprzedaży międzynarodowej, wewnętrznie synchronizującej informacje, aplikującej odpowiednie opcje płatności, dostaw, naliczające VAT, zapewniającej automatyczne tłumaczenia w oparciu o AI itp.
W 2026 r. polecam też narzędzia do zarządzania cenami. Najlepiej takie, które same podejmą odpowiednie działania na bazie analiz, a dodatkowo zarządzą cenami reklam w różnych kanałach, preferując sprzedaż ze sklepu internetowego. Dobre narzędzie smart pricingowe, czyli monitorujące i ustawiające ceny, uwzględnia sprzedaż wielokanałową i aktualne trendy, analizując konkurencję.
Na pewno pomocne będzie także narzędzie do mierzenia rentowności. Zbyt wielu sprzedawców w pogoni za obniżkami, promocją i jak największą sprzedażą potrafi być poniżej rentowności, o czym przekonuje się dopiero tracąc płynność finansową.
W 2026 r. nie ma ważniejszej inwestycji niż AI i automatyzacja procesów na marketplace’ach – nie w formie generowania śmiesznych obrazków czy tekstów na LinkedInie, lecz przy kluczowych operacyjnie obszarach:
- automatyzacja opisów, zdjęć, wideo i kategorii,
- dynamic pricing i predykcja marży,
- analityka oparta o real-time data,
- automatyzacja listingu i duplikacji ofert,
- narzędzia kontroli jakości i zgodności ofert,
- AI w obsłudze klienta, reklamacjach, zwrotach,
- narzędzia audytowe do monitoringu konkurencji i stawek,
- narzędzia porządkujące dane (deduplikacje, standaryzacja, mapping).
Wzrost efektywności nie będzie „przewagą” tylko stanie się minimalnym warunkiem, żeby utrzymać się na rynku. Trzeba jednak pamiętać, że choć niektórzy powołują się na amerykańskich naukowców, którzy twierdzą, że 80%, a według innych nawet 90% wdrożeń AI kończy się niepowodzeniem, wiele firm potrafi skutecznie usprawniać pracę i odnosić dzięki temu realne sukcesy.
W codziennej pracy, co nie będzie pewnie żadnym zaskoczeniem, coraz częściej wykorzystuję narzędzia zasilane sztuczną inteligencją. Technologia wspiera mnie głównie w automatyzacji prostych czynności, reserchu informacji dostępnych w sieci czy tworzeniu skróconych wersji mocno rozbudowanych tekstów. Bardzo pomocne jest również wykorzystywanie AI do rejestracji spotkań i rozmów oraz przygotowywania tekstowych podsumowań po ich zakończeniu. Oszczędza to czas oraz pozwala na bardziej efektywne wykorzystanie takich spotkań. Robię zdecydowanie mniej odręcznych notatek, co pozwala na lepszym skupieniu się na samej rozmowie. Na co dzień korzystam z Perplexity, Noebook LM, Claude AI oraz Read AI.
Narzędzia, które w przypadku moich klientów są bardzo często wykorzystywane w zarządzaniu różnymi obszarami e-commerce:
- obsługa klienta: Thulium, Responso,
- logistyka: Baselinker, Apilo,
- zarządzanie produktem: Ergonode, Acaneo,
- analiza danych: Qlik, DataDiary,
- zarządzanie cenami i dynamic pricing: Beryboo.
Jeżeli chodzi o rok 2026 to zdecydowanie więcej uwagi poświęciłbym wykorzystaniu technologii AI pod kątem poprawy produktywności zespołów e-commerce, szczególnie w obszarach tworzenia treści, takich jak opisy produktowe, zdjęcia oraz mockupy. Istotne będzie także regularne testowanie narzędzi AI do generowania materiałów wideo wykorzystywanych w kampaniach reklamowych. Rosnące koszty marketingowe będą dodatkowo wzmacniać potrzebę koncentracji na rentowności sprzedaży, co zwiększa znaczenie monitoringu cen i narzędzi do dynamic pricingu w optymalizacji marż.
- AI jako „second brain”. Do analiz danych, analizy konkurencji, generowania pomysłów na kreacje, automatyzacji treści i customer journeys (SMS, WhatsApp, e-mail). Marki, które zintegrują AI z codziennymi procesami, będą robiły więcej w mniej czasu – i będą tańsze w skalowaniu.
- Systemy komunikacji prywatnej. WhatsApp i SMS mają najwyższe CTR, najwyższą konwersję i zero rozpraszaczy. To będzie jeden z głównych kanałów sprzedaży.
- Analityka klienta. Dashboardy z segmentami klientów, powracalnością, buying zones, LTV per produkt – bez tego zarządzanie budżetem będzie jak jazda nocą bez świateł.
- „UGC factory”. Stałe pozyskiwanie treści od klientów i współprace z mikrotwórcami to fundament nowoczesnych kampanii. W 2026 r. to już nie będzie taktyka – to będzie proces.
- Automatyzacje obsługi i retencji. Gotowe ścieżki: zakup unboxing retencja rekomendacje VIP. Ten system będzie decydował, czy marka buduje wartość, czy tylko goni wynik miesiąc do miesiąca.
- Allegro Analitycs to narzędzie, z którym budzę się i zasypiam – sporo danych i raportów o trendach, zachowaniach zakupowych i ruchach konkurencji
- Elektroniczny Krajowy Rejestr Sądowy – moje ulubione narzędzie do przeglądania sprawozdań finansowych spółek. Można z niego wyczytać wiele ciekawych danych.
- Analiza ABC. Jeżeli należysz do sprzedawców, którzy po równo rozkładają zaangażowanie w każdy produkt na magazynie, warto poznać tę metodą. Pozwoli ona lepiej gospodarować zasobami – od logistyki, przez sprzedaż po marketing.
- After Action Review (ocena retrospektywna) to metoda pozwalająca szybko i efektywnie wyciągnąć wnioski z projektu poddając analizie to, co było zaplanowane w stosunku wobec tego, co faktycznie zostało zrealizowane. W tej metodzie istotne jest zebranie feedbacku „na gorąco” zaraz po zakończeniu projektu, niemalże opuszczając plac boju. Nie bez powodu wtrąciłem wątek militarny, bo ten schemat wykorzystywany jest w jednostkach GROM.
Marketing i sprzedaż B2B
Każdy powinien dobrać narzędzia do swoich potrzeb. Innego zestawu użyje osoba, która jednoosobowo prowadzi marketing B2B (a tak bywa) – innego dział, w którym pracuje 10 marketerów i więcej. Dużo zależy też od tego, które funkcje marketingu przekazujemy do outsourcingu.
Wydaje się, że z Canvy korzysta już każdy, ale ponieważ to narzędzie cały czas się rozwija, na pewno polecam je do współpracy w zespole nad wszelkimi materiałami graficznymi, a jeśli ktoś już je zna, to do odkrywania nowych funkcji.
Z katalogu narzędzi AI nie potrafię wskazać tylko jednego – każde ma trochę inną specyfikę i z pewnymi zadaniami radzi sobie lepiej, a z innymi gorzej. Warto wypróbować i porównać: Perplexity, Claude, ChatGPT, Gemini.
Niezmiennie polecam Hubspot, który zapewnia nam automatyzację i pełny wgląd w ścieżkę klienta na stronie, a dzięki temu też ciekawe insighty dotyczące tego, co i jak konwertuje.
W kontekście trendów myślę, że wzrost intensywności działań ABM/ABS, wywoła popyt na intent data platform spięte z CRM. Podobnie silniki AI-powered personalization, które umożliwią dynamiczne dopasowywanie treści na stronach i w komunikacji e-mailowej.
Postaw na budowanie własnych mikrospołeczności i bazy mailingowej, konsekwentnie generując wartościowy content z wykorzystaniem metod recyklingu treści.
Dbaj o własne kanały komunikacji, w tym filmy wideo, i nie wypieraj się ich skuteczności.
Budowanie zaufania to proces stały, czyli oznacza tworzenie takich treści, które będą przekonywać klientów do firmy. Dlatego polecam zainwestować w zbieranie opinii i informacji o realizacjach oraz tworzenie case studies, zdjęć z efektów wdrożeń, a także własnych wydarzeń.
- Zarządzanie treścią. Docelowo musisz mówić do AI językiem danych strukturalnych – tu króluje Schema.org i własne knowledge graphs. Jednak zanim zbudujesz techniczną infrastrukturę, musisz zadbać o samą „tkankę” treści. I tu właśnie narzędzia semantic intelligence (jak Contadu czy Surfer SEO) są niezbędnym pierwszym krokiem. Dlaczego? Bo pomagają tworzyć tekst tak, aby zawierał odpowiednie powiązania wektorowe i kontekst, którego oczekują modele. Traktuj je jako most – one zapewniają, że Twoja treść jest semantycznie kompletna dla algorytmu, podczas gdy techniczne SEO domyka to strukturalnie. Bez dobrego wsadu w treści, nawet najlepsza Schema nie pomoże.
- Własne narzędzia i lepsze prompty. Gdy wszyscy mają dostęp do tego samego silnika AI, przewagę zyskuje ten, kto ma lepszy proces. Skoro konkurencja wpisuje proste „Napisz artykuł”, Ty musisz budować rozbudowane meta-prompty i własne mikro-narzędzia (Custom GPTs/Agents). AI ma być krytycznym partnerem, który wymaga od Ciebie ludzkiego wkładu (unikatowych danych), a nie tylko generatorem tekstu. To czas na low-code i budowanie własnych przewag technologicznych.
- Data Warehousing (BigQuery) i łączenie danych. Interfejsy GSC i GA4 przestały wystarczać do analizy złożonych ścieżek. Inwestycja w BigQuery staje się standardem nie po to, aby „widzieć wszystko” (bo privacy sandbox to uniemożliwia), ale aby łączyć silosy danych. Konieczne jest zestawianie fragmentarycznych danych z wyszukiwarki z rzeczywistą sprzedażą i informacjami z CRM, aby móc modelować atrybucję tam, gdzie brakuje ciasteczek i kliknięć.
Wierzę, że w 2026 r. jednym z najważniejszych narzędzi dla marketerów staną się rozwiązania, które umozliwiają realny pomiar widoczności marki w odpowiedziach modeli AI. Dzięki niemu firmy mogą dokładnie sprawdzić, jak sztuczna inteligencja opisuje ich produkty, w jakich kontekstach je poleca oraz na ile są konkurencyjne w porównaniu z innymi markami. To ogromna przewaga, ponieważ pozwala identyfikować luki informacyjne i reagować na nie, zanim zaczną wpływać na decyzje zakupowe użytkowników.
W 2026 r. warto inwestować w narzędzia monitorujące widoczność w systemach AI, takie jak Surfer czy ZipTie. Pomagają ocenić, jak serwis prezentuje się w AI Overviews, Perplexity czy ChatGPT.
Rosnące znaczenie będzie miała automatyzacja procesów (np. n8n), prototypowanie i testowanie wariantów stron i narzędzi webowych (Lovable) oraz integracje w oparciu o API oraz MCP, a także zarządzanie feedami produktowymi. Firmy powinny rozwijać systemy analityczne łączące SEO z UX, z danymi o konwersji i innymi kanałami.
Istotne będzie też inwestowanie w kompetencje: m.in. kursy semantycznego SEO czy szkolenia z wykorzystania AI w marketingu. Przewagę zyskają zespoły, które potrafią łączyć brand, narzędzia, dane i procesy w spójny ekosystem.
- Narzędzia kreatywne AI (do generowania wideo, grafik, copy). AI w Demand Gen i Performance Max będzie wypłacać dywidendę tym, którzy mają mocne kreacje.
- Zaawansowana analityka: GA4 + server–side/brama tagów. To pozwoli marketerom odzyskać część „utraconej widoczności”.
- Feed management & automatyzacja Merchant Center. Skuteczność reklam produktowych będzie zależeć od jakości danych – jakości feedu i atrybutów.
- Narzędzia do integracji danych offline i CRM. Lepsze sygnały = lepsze algorytmy = lepszy ROAS.
W 2026 r. warto inwestować w narzędzia, które łączą analitykę, SEO, AI i automatyzację.
- Podstawą pozostają GA4 i Google Search Console, uzupełnione o monitoring pozycji, np. SeoStation, Semrush czy Ahrefs.
- Raportowanie w Looker Studio umożliwia analizę danych z wielu kanałów.
- W SEO kluczowe są narzędzia do researchu i audytów: Senuto, Semstorm, Screaming Frog, PageSpeed Insights, Lighthouse oraz contentowe Surfer SEO czy Frase.
Część budżetu warto przeznaczyć na narzędzie do monitorowania wzmianek w wyszukiwarkach AI
Social media i influencer marketing
Najlepszą inwestycją pozostaną własne kompetencje. Przede wszystkim umiejętność nagrywania mobile video oraz podstawy występowania przed kamerą. To nie jest już tylko kwestia tremy, ale komfortu pracy, oszczędności czasu i większej pewności w tworzeniu treści.
Warto inwestować w:
- Naukę nagrywania i montowania krótkich form wideo.
- Podstawy pracy przed kamerą, które przyspieszają proces nagrań.
- Opanowanie kilku sprawdzonych narzędzi zamiast wszystkiego naraz.
Drugim obszarem jest świadome wykorzystanie AI. Nie po to, aby zastąpić twórcę, ale aby przyspieszyć produkcję i skalować działania. Najlepiej sprawdza się miks technologii i prawdziwej obecności człowieka. AI wspiera, ale to autentyczność, głos i twarz budują zaufanie i relację z odbiorcą.
Zdecydowanie w te, które łączą moderację, analizę i obsługę klienta. Istotne są systemy oparte na AI, które automatycznie wykrywają spam, hejt i niechciane treści oraz potrafią je ukrywać zanim zdążą wpłynąć na odbiór komunikacji czy kampanii reklamowych.
Warto więc inwestować w narzędzia, które łączą social media z CRM, pozwalają budować kontekst odpowiedzi i widzieć historię kontaktu z klientem czy leadem. Coraz ważniejsze będą też rozwiązania automatycznie przekierowujące rozmowy do sprzedaży, obsługi czy wsparcia technicznego.
- Platformy do compliance i zarządzania współpracami. Systemy rejestrujące umowy, licencje i prawa do treści oraz automatyzujące oznaczenia („sponsorowane”, wymogi DSA) redukują ryzyko prawne i usprawniają raportowanie.
- Narzędzia analityczne z measurement-lite. Dashboardy mierzące KPI powiązane z wynikiem, w tym koszt pozyskania koszyka, udział sprzedaży z kodów/linków, konwersje z kampanii, udział
e-commerce w sprzedaży kampanijnej – pozwalają ocenić realny wpływ działań. - Systemy do zarządzania UGC i real-use contentem. Biblioteki treści od nano/micro z tagami (kategoria, kształt, prawa do treści, kontekst użycia). Umożliwiają ponowne wykorzystanie materiałów w social i retail mediach oraz e-commerce.
- Najważniejszą inwestycją będą… ludzie. Dobra agencja i eksperci, którzy naprawdę rozumieją influencer marketing, to skarb. To oni pomogą uporządkować procesy, dobrać właściwych twórców, wytłumaczą różnice między stylami komunikacji, a potem poprowadzą markę tak, żeby współprace były nie tylko poprawne, lecz przede wszystkim skuteczne i spójne z twórcą.
- Narzędzia do analizy psychografii odbiorców, bo to właśnie tam kryje się przewaga. Rozumienie motywacji, wartości, stylu konsumpcji treści i „vibe’u” społeczności będzie istotne w 2026 roku. Bez tego trudno mówić o dopasowaniu, a dopasowanie to dziś połowa sukcesu.
- AI, ale nie w roli generatora treści, tylko jako wsparcie procesów – analiza danych, porównywanie społeczności, wyciąganie wniosków, szybkie badanie kontekstu. Dobrze użyte AI przyspiesza pracę, odciąża zespoły i pozwala skupić się na tym, co ludzkie – kreatywności, relacjach i strategii.
Gaming, e-sport i marketing sportowy
Tu nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi – wszystko zależy od specyfiki marki, jej celów i branży. Przykładowo dla firm usługowych kierunkiem wartym uwagi jest gamifikacja, która już dziś świetnie sprawdza się w takich ekosystemach jak Żappka czy InPost. Punkty, levele, wyzwania czy systemy nagród są uniwersalnie i naturalnie zrozumiałe dla graczy, których w Polsce mamy ok. 20 mln, a do tego wzmacniają nawyki zakupowe.
W przypadku marek działających w e-commerce warto już teraz budować kompetencje w obszarze „gaming commerce”, który w przyszłości może stać się standardem na dużych platformach. Użytkownicy są otwarci na możliwości kupowania produktów bezpośrednio w przestrzeniach, w których spędzają czas, takich jak Fortnite czy Roblox, więc wdrożenie odpowiednich ścieżek zakupowych wydaje się być jedynie kwestią czasu.
Niezależnie jednak od branży, największą uniwersalną wartością gamingu jest zaangażowanie. W świecie, w którym uwaga konsumenta staje się towarem deficytowym, gaming wyróżnia się immersyjnością i interaktywnością. Gracze nie tylko patrzą na komunikat, lecz także w nim uczestniczą. Dlatego zaangażowanie w gamingu ma dużo większą wartość niż sama widoczność czy zasięg, które realizujemy w innych touchpointach.
W dobrze zaprojektowanych aktywacjach gamingowych użytkownicy wykonują konkretne akcje – eksplorują świat, korzystają z produktu, biorą udział w wyzwaniu, współtworzą narrację. To działania, które realnie wzmacniają pamięć marki, przekładają się na mierzalne wyniki kampanii i są mocnym argumentem za sięgnięciem po rozwiązania gaming marketingu.
Zdecydowanie należy zwrócić się w stronę platform społecznościowych, które zastępują tradycyjne media społecznościowe. Discord to dziś absolutny standard – 93% jego użytkowników to gracze, a dla młodych pokoleń pełni on funkcję „trzeciego miejsca” do spotkań online. Marki powinny traktować obecność na Discordzie tak samo priorytetowo, jak traktowały Instagrama dekadę temu – nie pytając „czy”, ale „kiedy” tam wejść.
Drugim obszarem inwestycji są narzędzia umożliwiające kreację i customizację światów (UGC). Platformy takie jak Roblox, Fortnite czy GTA (przez mody) pozwalają markom tworzyć własne, interaktywne przestrzenie.
Warto też zainwestować w strategię „Gaming 360”, która łączy działania inside the game (mody, in-game ads) z działaniami outside the game (Twitch, influencerzy, content w social mediach). Kluczem jest odpowiednia nawigacja po tych wszystkich punktach styku.
W 2026 r. istotną rolę odegrają narzędzia AI, które usprawniają pracę zespołów komunikacyjnych. Sport żyje 24 godziny na dobę – mecze, treningi, transfery, eventy, a kibice oczekują natychmiastowej reakcji. Dlatego marki powinny inwestować w rozwiązania automatyzujące powtarzalne procesy – generowanie napisów, tłumaczeń i transkrypcji, szybkie cięcia wideo czy tworzenie lektorów na bazie skryptów. Równie ważna będzie umiejętność budowania własnych asystentów AI oraz integracja narzędzi w ramach jednego systemu, który przyspieszy pracę całego działu.
W najbliższym czasie ważne będą role łączące technologię z komunikacją, takie jak AI content editor czy specjalista ds. automatyzacji treści. To oni pozwolą markom utrzymać tempo, którego wymaga współczesny sport.
Drugim filarem są ludzie. Era „jednej osoby od wszystkich kanałów społecznościowych” dobiega końca. To także gotowy przepis na wypalenie zawodowe i frustrację po obu stronach – pracodawcy, który ciągle oczekuje więcej, i pracownika, który pracuje ponad swoje możliwości.
Badania marketingowe i analityka
Warto myśleć o szerszym wykorzystaniu AI, ale przede wszystkim jako narzędzia – nie magicznej kuli, która po jednym spojrzeniu podpowie wszystkie odpowiedzi. W podejściu biznesowym dobrze jest również unikać personifikowania sztucznej inteligencji. To technologia, która – w zależności od rodzaju i sposobu użycia – ma konkretne zalety i ograniczenia.
W badaniach AI może realnie wzbogacać standardowe projekty, na przykład poprzez analizę emocji w tekście i wideo, dostarczając dodatkowych, wartościowych perspektyw.
Ogólnie oczywiście w organizacjach jest cała masa potencjalnych zastosowań niemniej te wymagają dużego porządku – uporania się w pierwszym kroku z długiem technologicznym, uporządkowania i zintegrowania gromadzonych i przetwarzanych danych. Warto pamiętać, że ludzkość od zawsze miała wyjątkową słabość do wyroczni, a te antyczne, podobnie jak współczesne (bo tak często bywa traktowane AI) mają jedną istotną wspólną cechę – halucynacje. Zawsze podstawą są dane i ich transparentne wykorzystanie.
- Solidna podstawa – dobrze skonfigurowany Google Analtytics. Mamy 2025 r. a cały czas, nawet bardzo duże biznesy, nie mają fundamentów. 1/3 biznesów, z którymi zaczynamy współpracę ma kompletnie błędnie skonfigurowaną GA4. W 80% GA4, które widzieliśmy któraś z podstaw wymaga poprawy. Sukces leży (i zawsze będzie leżał) w dobrze postawionych fundamentach.
- Narzędzia do eksperymentacji. Mam tu na myśli nie tylko narzędzia do testów A/B (np. Convert.com, VWO, Eppo), lecz także do testów z użytkownikami (Useberry, Maze, Lyssna). Dane pokazują, że 80% naszych pomysłów nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Intuicja zawodzi. Również najlepszych marketerów i ekspertów UX. I to się nie zmienia – niezależnie czy mamy rok 2000, 2025 czy 2050. A w świecie, w którym pomysłów na zmiany jest coraz więcej (w dużej mierze przez łatwy dostęp do AI), tym ważniejsza jest inwestycja w eksperymentację i weryfikację, czy te pomysły przynoszą efekt.
- Badania jakościowe i lepsze rozumienie klientów. Dobry marketer czy specjalista UX nie żyje samymi liczbami, ale wsłuchuje się w głos klientów i obserwuje ich zachowania. Warto zainwestować w proste narzędzia i działania jak regularne rozmowy z klientami, potencjalnymi klientami czy użytkownikami. To absolutny fundament, który w przekazie medialnym jest coraz bardziej przyćmiony przez narzędzia, które są w tym momencie bardziej sexy (wszystko co związane z AI). Badania jakościowe pozwalają zrozumieć dlaczego za liczbami stoi takie, a nie inne zachowanie użytkownika. Synergia danych ilościowych i jakościowych to przepis na trafniejsze decyzje.
- BigQuery + GA4. Nie chodzi o „big data”, tylko o „big sanity”. Dane z BQ po prostu mają sens.
- Integratory danych (Fivetran/Airbyte/Stitch). Bez tego firmy dalej będą żyć w Excelu jak w 2012 r.
- Consent Mode + server-side. Nie moda. Konieczność.
- W ludzi! Mamy więcej sprzętu w marketingu niż talentu. Wykorzystujemy pewnie nawet nie 5–8% możliwości narzędzi.
Regulacje prawne i cyberbezpieczeństwo
Dobra wiadomość jest taka, że obrona nie jest skomplikowana. Wymaga tylko zmiany nawyków i kilku podstawowych narzędzi.
- Po pierwsze: Edukacja! (cyfrowe BHP). To najważniejsza inwestycja. Zanim kupisz jakikolwiek program, zainwestuj w szkolenie dla siebie i swojego zespołu. Musisz wiedzieć, jak rozpoznawać phishing, jak działają oszuści. Wyszkolony pracownik jest najsilniejszą zaporą.
- Menedżer haseł (np. Bitwarden, 1Password). Przestań polegać na pamięci lub karteczkach. Menedżer haseł to Twój cyfrowy sejf. Zapamiętujesz JEDNO silne hasło główne, a program generuje i przechowuje unikalne, skomplikowane hasła do wszystkich innych usług.
Wypowiedzi pochodzą z „Trendbooka marketra” ⤵️




















































