„Żeby dobrze wykonywać swoją pracę, trzeba nadążać za zmianami w komunikacji i biznesie. Przypomina to żeglowanie po wiecznie wzburzonym morzu, ale to właśnie cenię najbardziej” – o pracy w marketingu i swojej drodze zawodowej opowiada Marcin Morawski, CMO firmy Dell Technologies Polska, dla której tworzy i realizuje strategie marketingowe w Polsce i krajach Europy Środkowej.
Marcin Morawski
Absolwent Wydziału Zarządzania Politechniki Warszawskiej, Harvard Business School, Columbia University, Oxford Business School oraz Chartered Institute of Marketing. Z marketingiem związany od ponad 20 lat.
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Zdobywał doświadczenie w korporacjach międzynarodowych, takich jak Tech Data, Toshiba, a od ponad dekady Dell Technologies Polska, gdzie tworzy i realizuje strategie marketingowe w Polsce i krajach Europy Środkowej.
Laureat wielu prestiżowych konkursów i plebiscytów, w tym aż siedmiokrotny laureat ogólnopolskiego konkursu Dyrektor Marketingu Roku, a także Grand Prix za rok 2023. Entuzjasta i propagator golfa, założyciel Polskiej Ligi i Akademii Golfa IT, która wyszkoliła przez siedem lat ponad 350 szefów i dyrektorów IT w Polsce. Od 2024 r. prowadzi także inicjatywę CMO Golf Academy – golfową społeczność dla dyrektorów marketingu, PR i komunikacji.
Jaka była Pana zawodowa droga do stanowiska CMO?
Pełna wyzwań, ale też inspiracji. W marketingu pracuję już ponad 20 lat, jednak to, czym się zajmuję, wciąż się zmienia. Przez cały ten czas stawiałem na rozwój, naukę przez eksperymentowanie i wyciąganie wniosków z przeprowadzonych działań. Z biegiem czasu na mojej ścieżce zawodowej pojawiały się coraz trudniejsze zadania, takie jak stworzenie od zera działu marketingu po połączeniu Dell i EMC.
Droga do stanowiska CMO zakłada, że w pewnym momencie przestajemy podążać za wytycznymi innych, a sami wchodzimy w rolę osób wyznaczających benchmarki i wskazujących najlepsze rozwiązania. Tak było w moim przypadku – oczywiście nie wyklucza to szukania inspiracji i wartościowych wskazówek u innych liderów, dlatego korzystałem z kursów Chartered Institute of Marketing (questus Academy), Harvardu czy Oksfordu oraz ze wsparcia społeczności, które wokół nich powstały.
Myślenie out of the box, wychodzenie poza schematy, poznawanie nowych, lepszych ścieżek działania – to napędza dobrych marketerów
Dlaczego warto pracować w marketingu?
W marketingu nie ma rutyny. Żeby dobrze wykonywać swoją pracę, trzeba nadążać za zmianami w komunikacji i biznesie. Przypomina to żeglowanie po wiecznie wzburzonym morzu, ale to właśnie cenię najbardziej. Myślenie out of the box, wychodzenie poza schematy, poznawanie nowych, lepszych ścieżek działania – to napędza dobrych marketerów.
W naszej branży mamy też bardzo dużo fantastycznych osobowości, które chciałbym integrować wokół innej mojej wielkiej pasji, czyli golfa. CMO Golf Academy stworzyłem z myślą o tym, że spotkania w nieformalnej atmosferze, ale z dużą dawką pozytywnych emocji, jakich dostarcza wszystkim ten sport, będą idealną okazją do twórczej wymiany myśli i doświadczeń.
Nagrody branżowe mnie cieszą, bo pokazują, że ja i mój zespół idziemy dobrą drogą i potrafimy wyznaczać nowe standardy. Najważniejszy jest jednak efekt dla samej marki, np. fakt, że jako pierwsi zmieniliśmy w Polsce pozycjonowanie z dostawcy rozwiązań infrastrukturalnych na partnera dla biznesu i przewodnika po nowych technologiach. Dell Technologies w oczach klientów i pracowników stał się firmą skłaniającą do odkrywania nowych ścieżek i projektowania strategii.
Jakie są największe wyzwania, z którymi mierzą się marketerzy w dzisiejszych czasach?
Jednym z największych wyzwań jest zrozumienie sprzedaży. Dlatego sam stawiam na revenue team, czyli zespół złożony z przedstawicieli działów marketingu, sprzedaży i wsparcia technicznego. Taka współpraca pomaga ustalać wspólne cele i grać do jednej bramki, czyli budować i realizować strategię, która przekłada się na wzrost obrotu firmy. Jeśli tego brakuje, to często z jednej strony marketing czuje się niedoceniany, a z drugiej sprzedaż jest zawiedziona efektami. Stworzenie dobrze działającego revenue teamu to najlepszy sposób na dążenie do sukcesu całej firmy.
Jakie kompetencje marketerów są pożądane na obecnym rynku pracy?
Podstawą jest ciągła nauka, bo bez niej żadnych kompetencji w marketingu nie da się utrzymać. Dodatkowo niezbędne są zaangażowanie, zrozumienie wizji i celu firmy.
W zespole zwracam uwagę na to, aby ludzie czuli i rozumieli swój udział w większej całości, widzieli realny wpływ na efekty. Natomiast od nich wymaga to właśnie szerszego spojrzenia i głębszego wchodzenia w procesy biznesowe. Dlatego cenne są ciekawość, otwartość na nowe rozwiązania, ale jednocześnie umiejętność analitycznego i krytycznego myślenia, bo w dzisiejszych czasach praca w marketingu coraz silniej opiera się na danych.
Jednym z największych wyzwań jest zrozumienie sprzedaży. Dlatego sam stawiam na revenue team, czyli zespół złożony z przedstawicieli działów marketingu, sprzedaży i wsparcia technicznego. Taka współpraca pomaga ustalać wspólne cele i grać do jednej bramki
Jakie narzędzia i technologie są dziś niezbędne w pracy marketera?
Narzędzia i technologie są ważne, ale zawsze będą na drugim planie wobec holistycznego podejścia, pracy ze strategią i krytycznego myślenia. Warto to podkreślić, zanim przejdziemy do przykładów.
W kontekście wcześniej wspomnianego revenue teamu – nie można przejść obojętnie obok automatyzacji procesów całego lejka sprzedażowego, w tym wykorzystywania sztucznej inteligencji na etapie generowania leadów. Jeśli dziś ktoś jeszcze nie korzysta z AI w podstawowym zakresie, tzn. że zbyt dużo czasu poświęca na zadania możliwe do wykonania szybciej. Dane, które firmy zbierały przez lata, możemy teraz łatwiej przetwarzać i wykorzystywać. To otwiera drogę do wykorzystania AI w analizach baz danych, potencjału zakupowego czy przyszłych potrzeb biznesowych klienta. Dla marketera oznacza to bogactwo nowych insightów, jeszcze większą wiedzę o strukturze biznesu – co może się przełożyć na wyciąganie wniosków i proponowanie zmian w strategii, aby zwiększyć efektywność i jeszcze silniej wspierać sprzedaż.
Jakie ma Pan rady dla młodych osób, które rozpoczynają karierę w marketingu?
Nauka w marketingu nigdy się nie kończy, ale jednocześnie pewne podstawy są stałe. Powinniście zawsze pamiętać o perspektywie biznesowej. Nie bójcie się eksperymentować, ale jednocześnie idealnie byłoby mieć do tego podstawę w danych czy nowych insightach.
Warto stawiać na relacje, bo o wielu wyzwaniach nie da się usłyszeć na konferencjach czy przeczytać w książkach, ale już doświadczony mentor może się podzielić cenną radą.
Praca w marketingu wymaga dużego zaangażowania, łatwo jest się wypalić, po drodze czeka wiele trudności, a nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Dlatego warto mieć też odskocznię i swoją pasję. Coś, co naprawdę nas wciąga, rozwija, napędza – dla mnie to właśnie golf. Pozwala przewietrzyć głowę i spojrzeć na znane tematy z zupełnie innej perspektywy.

