W naturze większości ludzi nie leży oszustwo. Ostatecznie zakładamy, że każdy ma jakieś fundamenty moralnego kręgosłupa. Dlatego pracownicy nie chcą być zmuszani do oszukiwania innych, np. pracując w telesprzedaży czy na typowych stanowiskach handlowych.
Często ludzie, którzy chcą utrzymać swój status quo, są zmuszani do świadomego oszukiwania innych. Ktoś lub coś ich do tego zmusza. Najczęściej nie mogą się z tym wewnętrznie pogodzić. Wielu jednak ulega, przechodząc na „ciemną stronę mocy”. Trzeba mieć wiele wytrwałości i siły wewnętrznej, żeby nie ulegać „pressingowi”. Jeśli kultura organizacyjna firmy jest kształtowana na takich podstawach, to do diabła z taką kulturą. Konia z rzędem temu, kto w takich warunkach stworzy prawdziwe podwaliny marketingu wewnętrznego. Komu uda się bez posiadania zdrowego, wewnętrznego kręgosłupa etyki naprawdę inspirować swoich ludzi, integrować i doprowadzać do stanu, w którym nie będzie wyzwań niemożliwych do realizacji. Praca, wartości, etyka – jakie to dziś „de mode” w oczach wielkich tego świata.
„Marketing” się dezawuuje. W sensie słowa – nie dziedziny wiedzy. Pojęcie staje się nadużywane, „wycierane”, „wyświechtane” przy każdej sposobności – używa go się coraz częściej, gdy ktoś nie potrafi jednoznacznie zdefiniować zjawisk oszustwa, manipulacji, propagandy, nachalności, efekciarstwa czy arogancji gospodarczej. Wszędobylskie, „marketingowe” triki, sposoby czy metody – różnią się od istoty marketingu tym, czym „handlowiec” od „handlary”. Przymiotnik „marketingowy”, często goszczący w mediach, dezawuuje dziś prawie każdy rzeczownik… Czy powinniśmy mówić „rynkologia”, aby odróżnić wiedzę od propagandy?
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Jeśli chcemy zachęcać ludzi do odkrywania marketingu, to nie w kontekście oszustwa czy psychomanipulacji. Młoda inteligencja, hołdująca prawości i zasadniczym wartościom, pamiętając o przeszłości, nie powinna ulegać magii prostackiej komercjalizacji. I nie wyklucza to w żaden sposób dążenia do osiągania zysków. W innym przypadku zostanie zdegradowana do poziomu intelektualnego rezerwatu i zacznie przypominać Indian kupowanych przez konkwistadorów za paciorki. A efekt jest powszechnie znany.
Budujmy wartości pozytywne – w oparciu o pozytywne przykłady. Budujmy wiedzę o marketingu. Pokazujmy na przykładach kryzysów, JAK można by ich było uniknąć, jeśli organizacja brałaby pod uwagę podstawowe zasady etyki biznesu na równi ze wskaźnikami zyskowności.
To nie marketing oszukuje – oszukują ludzie, używając narzędzi marketingu.

