Zmiany w sposobie wyszukiwania informacji widać gołym okiem. Użytkownicy coraz częściej omijają tradycyjne wyszukiwarki – część korzysta bezpośrednio z narzędzi bazujących na modelach językowych (jak ChatGPT czy Perplexity), inni pozostają w Google’u, ale coraz rzadziej przechodzą bezpośrednio do stron z wyników TOP10. To odbija się na ruchu, zwłaszcza z zapytań informacyjnych, które generatywna AI obsługuje sama. W efekcie wiele serwisów notuje spadki wizyt z wyników organicznych, mimo utrzymania pozycji. Jak się na to przygotować?
Z tego artykułu dowiesz się:
- jak sztuczna inteligencja ogranicza ruch z wyszukiwarki,
- które rodzaje treści tracą na znaczeniu,
- w jakich kwestiach sztuczna inteligencja się myli i jak to wykorzystać,
- dlaczego niektóre branże są szczególnie narażone na spadki ruchu z wyszukiwarki,
- jakie konkretne kroki warto rozważyć, zanim liczby w Google Analytics zaczną spadać,
- jak zwiększyć szansę, że AI zacytuje Twoją stronę.
Jak AI zmienia sposób wyszukiwania
Nie chodzi już tylko o to, czy użytkownik kliknie link – lecz także o to, czy w ogóle zada pytanie w wyszukiwarce. Coraz więcej zapytań przejmują modele językowe działające poza Google jak ChatGPT, Claude czy Perplexity. Dla części użytkowników to pierwsze narzędzie, po które sięgają, gdy chcą uzyskać szybką, konkretną odpowiedź.
Z drugiej strony sama wyszukiwarka też się zmienia. Wdrażane przez Google AI Overviews, czyli automatyczne podsumowania odpowiedzi oparte na generatywnej AI, zmieniają układ wyników. Klasyczne linki są przesuwane niżej, a odpowiedzi zostają podane w formie zwartego bloku tekstu – często wystarczającego, aby zakończyć proces szukania bez wizyty na stronie.
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Warto wiedzieć
Według różnych źródeł nawet 60% zapytań nie kończy się dziś kliknięciem1. Dla zapytań informacyjnych ten odsetek może być jeszcze wyższy. Widać to też w danych z narzędzi analitycznych – liczba wyświetleń w wynikach pozostaje stabilna, ale klikalność i czas trwania sesji spadają.
Wbrew pozorom nie dotyczy to tylko treści ogólnoinformacyjnych. Zmiana intencji użytkownika – oczekiwanie natychmiastowej odpowiedzi zamiast listy źródeł – wpływa również na zapytania produktowe, porównawcze czy edukacyjne. Zwłaszcza te, które dają się streścić w jednym akapicie.
Kto traci najbardziej
Najbardziej odczuwalne spadki dotyczą serwisów z treściami informacyjnymi – mediów, blogów eksperckich, portali edukacyjnych2. W uproszczeniu – wszędzie tam, gdzie użytkownik szuka odpowiedzi na proste pytania, AI może je wygenerować samodzielnie.
Najwięksi wydawcy notują już kilkudziesięcioprocentowe spadki ruchu organicznego. W danych pojawiają się wyraźne sygnały: mniejszy CTR przy utrzymującej się liczbie wyświetleń, skracający się czas trwania sesji, coraz częstsze zamknięcie przeglądarki po obejrzeniu wyników wyszukiwania.
Zapamiętaj
Na spadki ruchu organicznego w szczególności narażone są zapytania:
- definicyjne („co to jest…”),
- instrukcyjne („jak coś zrobić…”),
- porównawcze („x vs y”),
- techniczne (ilustracja 1) lub produktowe („specyfikacja”, „wymiary”, „cena”).
Problem dotyczy również mniejszych serwisów, które opierają strategię contentową na prostych, często wyszukiwanych frazach informacyjnych. Nawet jeśli pozycja się nie zmienia, ruch może po prostu maleć.
Lepszą odporność mają treści osadzone w konkretnym kontekście – lokalnym, emocjonalnym, opiniotwórczym albo zakupowym. Tam, gdzie użytkownik nadal potrzebuje głębszej analizy lub porównania wielu zmiennych, model językowy nie jest jeszcze wystarczający.
W jakich kwestiach AI się myli i jak to wykorzystać
Choć modele językowe mają coraz większy wpływ na sposób wyszukiwania, wciąż nie są ani nieomylne, ani wszechstronne (ramka 1). Ich ograniczenia można jednak przekuć w przewagę – jeśli odpowiednio dostosuje się strategię.
Po pierwsze – modele AI zmyślają. Potrafią generować odpowiedzi pozornie logiczne, ale całkowicie oderwane od faktów. W przypadku tematów specjalistycznych, dynamicznych lub opartych na lokalnym kontekście, użytkownicy weryfikują informacje i szukają źródeł. Tu właśnie pojawia się rola dobrze przygotowanej treści – osadzonej w doświadczeniu, z jasno wskazanym autorem, datą i wiarygodnym źródłem.
Po drugie – modele nie rozumieją intencji, tylko ją odtwarzają. Jeśli użytkownik szuka realnej opinii, porównania usług w danym mieście, autentycznych doświadczeń lub rozwiązania konkretnego problemu – AI może nie wystarczyć. Strony, które dostarczają użytecznych treści zorientowanych na decyzje, nadal mają przewagę.
AI rzadko konfrontuje użytkownika z czymś niewygodnym. Nie powie, że się mylisz, nie zada pytania, które zmusi do weryfikacji założeń. Raczej potwierdzi kierunek, w którym pytasz – nawet jeśli ten prowadzi donikąd (ilustracja 2).
Wreszcie – wiele osób nadal nie ufa AI lub nie korzysta z niego na co dzień. To wcale nie jest standard, a bardziej pewnego rodzaju bańka. Warto pamiętać, że przyzwyczajenia użytkowników zmieniają się wolniej niż interfejsy.
To wszystko oznacza jedno.
Zapamiętaj
Nie chodzi o to, żeby pokonać AI w wynikach. Chodzi o to, żeby tworzyć treści, których modele nie są w stanie skutecznie podsumować – i w których użytkownik nadal potrzebuje źródła, nie samej odpowiedzi.
Jakie działania można podjąć, aby zaprzyjaźnić się z AI
Nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, jak zabezpieczyć się przed spadkiem ruchu z wyszukiwarek. Dużo zależy od tego, na czym opiera się Twoja strategia contentowa, w jakiej branży działasz i do jakiego użytkownika mówisz. Są jednak działania, które warto wziąć pod uwagę niezależnie od kontekstu (ramka 2).
Jeśli chcesz pojawić się jako źródło w AI Overview, Perplexity czy ChatGPT, musisz myśleć nie tylko o pozycjonowaniu, lecz także o przyswajalności treści. Modele nie analizują kontekstu – wyciągają gotowe odpowiedzi (ramka 3).
Bądź źródłem, które modele AI chcą cytować
Modele językowe nie są tylko konkurencją dla wyszukiwarek. Coraz częściej stają się osobnym kanałem dystrybucji treści. ChatGPT, Perplexity czy AI Overviews w Google’u potrafią wskazywać źródła. Dobrze opracowana treść może pojawić się w tych wynikach jako cytat lub link, nawet jeśli nie jest na pierwszym miejscu w klasycznym SEO.
Szansę na to mają przede wszystkim artykuły oparte na konkretnych danych, analizach i unikalnych wnioskach. W Perplexity często pojawiają się wpisy blogowe z własnymi badaniami, zestawieniami narzędzi albo twardymi liczbami (ilustracja 3). W Google AI Overviews widoczne są strony, które udzielają klarownej odpowiedzi już na początku tekstu – najlepiej zaraz pod nagłówkiem odpowiadającym na pytanie. Znaczenie ma też format – krótkie akapity, dobrze opisane źródło, nazwisko autora, data publikacji.
To nadal nie daje gwarancji kliknięcia, ale w sytuacji, gdy część użytkowników w ogóle nie przechodzi dalej, widoczność w odpowiedzi AI to przynajmniej forma obecności i kolejny punkt styku z marką. I może być realną przewagą, jeśli brand lub domena zostaną zapamiętane.
Zapamiętaj
Zamiast tylko minimalizować straty, warto równolegle myśleć o tym, jak wejść do gry na warunkach modeli – i przynajmniej częściowo wykorzystać ich mechanizmy do własnych celów.
Zmiana zachowań użytkowników
W dyskusji o wpływie AI na ruch z wyszukiwarek łatwo skupić się na narzędziach, modelach i funkcjach. Ale najważniejszy proces nie zachodzi po stronie technologii, tylko po stronie użytkownika.
Zapamiętaj
To nie Google ani OpenAI odbierają ruch – tylko zmieniające się oczekiwania i zachowania ludzi, którzy przyzwyczaili się, że odpowiedź ma być szybka i konkretna. Coraz mniej osób chce szukać, porównywać, weryfikować – coraz więcej oczekuje, że dostanie rozwiązanie od razu. Ta zmiana nie następuje z dnia na dzień, ale jest trwała. I nie chodzi o to, aby ją zatrzymać – tylko zrozumieć, co oznacza dla strategii obecności w wyszukiwarce. SEO się nie kończy, ale zmieniły się mechanizmy, które przez lata dawały przewagę. Widoczność w wynikach przestała gwarantować ruch, a obecność w wyszukiwarce – zainteresowanie.
W tym kontekście warto przywołać nowy element wdrażany przez Google’a – AI Mode, dostępny w ramach Search Labs i planowany do szerszego wdrożenia (ilustracja 4). To tryb wyszukiwania oparty całkowicie na generatywnej odpowiedzi modelu Gemini, który umożliwia prowadzenie dłuższych konwersacji i zadawanie złożonych pytań w formie dialogu. Z punktu widzenia twórców treści to zupełnie nowy interfejs użytkownika – jeszcze bardziej odrywający od klasycznej listy wyników.








