Jakie innowacje w reklamie (D)OOH będą dominować w 2026 r.? Jak tworzyć skuteczne kampanie outdoorowe, które przyciągną uwagę odbiorców? W które narzędzia i rozwiązania warto zainwestować? Jakie były najlepsze kampanie (D)OOH w 2025 r.? Poznaj rady doświadczonych marketerów i dowiedz się, jak skutecznie wykorzystać potencjał reklamy zewnętrznej, aby przyciągnąć uwagę odbiorców.
Trendy i zmiany w obszarze reklamy (D)OOH w 2026 roku
W rozmowach z naszymi klientami, najczęściej agencyjnymi, słyszymy o zmianach w proporcjach budżetów reklamowych. OOH dominuje, ale już w ujęciu poszczególnych mediów z tego segmentu widać spore zmiany. Przesycone reklamami miasta ustępują pola reklamom tranzytowym. Widać zmiany w świadomości i taką alokację budżetów, aby docierać do odbiorców nowymi kanałami.
Coraz bardziej zaawansowane badania mobilności, pomiary z wykorzystaniem sensorów i analizy natężenia ruchu pozwalają precyzyjnie określić, jakie grupy faktycznie korzystają z danej przestrzeni. To już nie są uogólnione estymacje – to dane, które pokazują realne zachowania mieszkańców i umożliwiają kierowanie przekazów do odbiorców dokładnie tam, gdzie rzeczywiście są.
Słuchaj „Marketer+” Podcast
W 2026 r. digital w outdoorze będzie jeszcze mocniej przesuwał się w stronę kontekstu, a nie tylko ekranów. Kontekst oznacza spojrzenie na kampanię z perspektywy życia ludzi. Jeszcze kilka lat temu istotne było pytanie: „Gdzie stoi ekran i ile ma pikseli?”. Obecnie ważniejsze staje się: Co dzieje się wokół tego ekranu? Kto tam jest? W jakim momencie dnia? W jakiej intencji?
Prace nad nową uchwałą krajobrazową w Warszawie oznaczają wyraźny zwrot w kierunku spójnych, dobrze zakomponowanych formatów – również cyfrowych – które respektują charakter przestrzeni. Uchwała nie zatrzyma DOOH, ale wymusi jego wpasowanie w tkankę miejską.
Na rynku cyfrowej reklamy zewnętrznej DOOH będzie to na pewno obserwowanie, poszukiwanie i implementacja nowych, innych, lepszych rozwiązań technicznych. Rozumiem przez to zarówno jakościowe ekrany, jak i narzędzia do efektywnego planowania i gospodarowania budżetem reklamodawców – to perspektywa zmian po stronie dostawców. Liczymy jednak również na ewolucję podejścia do reklamy cyfrowej po stronie klientów – projektowania, kreacji, planowania niestandardowych akcji.
W 2026 r. mocniej wybrzmią zjawiska, które już dziś kształtują cyfrowy marketing, ale będą one obarczone większą świadomością ryzyk, paradoksów i konsekwencji. Digital i Digital OOH będą przenikać się jeszcze intensywniej, bo marki szukają z jednej strony zasięgu i efektywności, a z drugiej formatów odpornych na regulacje i zmęczenie odbiorców.
- Kontekst. W erze post-cookies rośnie znaczenie komunikacji opartej na miejscu, czasie i intencji. Digital OOH świetnie w to wchodzi – bez naruszania prywatności – ale im więcej wykorzystujemy danych przestrzennych, tym bardziej musimy uważać na ich etyczne zastosowanie. Trafność nie może zamieniać się w nadinterpretację.
- AI jako partner, nie zachwyt. Sztuczna inteligencja będzie coraz częściej optymalizować kampanie i dobierać moment emisji, ale to rodzi odpowiedzialność – automatyzacja może pomóc, ale może też wzmocnić błędne decyzje, jeśli opiera się na złych sygnałach. W 2026 r. AI będzie dawała przewagę tylko tym, którzy rozumieją jej ograniczenia.
- Odpowiedzialna obecność w przestrzeni. Outdoor będzie częściej wybierany jako medium zasięgowe, miejskie i nienaruszające prywatności. Jednocześnie wzrośnie presja na to, aby komunikacja wnosiła wartość do otoczenia, zarówno wizualną, jak i społeczną. Efektywność będzie musiała iść w parze z odpowiedzialnością.
To rok, w którym media digitalowe – także DOOH – będą zarówno bardziej zaawansowane, jak i bardziej świadome. Przyszłość nie jest już tylko obietnicą technologii, lecz kombinacją technologii, etyki i zaufania odbiorców.
Największym trendem 2026 r. nie jest „więcej DOOH”, ale „lepsze DOOH”. Branża w końcu wychodzi z etapu zachwytu nad samym faktem, że ekran świeci, a wchodzi w fazę twardych oczekiwań: sensu, efektu i kontekstu. OOH przestaje być osobnym kanałem, a zaczyna działać w logice systemu (systems planning). Nie kupujemy już „outdooru”, tylko projektujemy obecność marki w świecie fizycznym. Reklama na przystanku czy nośnik przy ścieżce rowerowej mają być naturalnymi, zewnętrznymi punktami wejścia do całego ekosystemu marki.
Wracamy do korzeni komunikacji. Po latach pogoni za cyfrowym efektem „wow” rynek znów docenia dyscyplinę przekazu. 2026 to rok, w którym wygrywają nośniki wpisane w naturalny rytm miasta. Najciekawsze rzeczy dzieją się tam, gdzie marka nie narzuca się nachalnie przechodniowi, ale towarzyszy mu w drodze – szanując to, czy akurat stoi w korku, czy przemyka obok na rowerze. Wygrają ci, którzy zrozumieją, że komunikat musi współgrać z krajobrazem, a nie go dewastować.
Największe wyzwania dla marketerów w 2026 roku
- Odpowiedzialne gospodarowanie budżetami marketingowymi. Mnogość możliwości, nowych technologii, nowych form komunikacji kusi, aby z nich korzystać, a przecież, jak wiadomo, budżety reklamowe nie są z gumy.
- Niedoskonałości i ograniczenia wszechobecnego AI. Odpowiedzialny marketer powinien umieć korzystać z nowości technologicznych z zachowaniem zdrowego rozsądku.
Największym wyzwaniem dla marketerów w 2026 r. będzie pogodzenie skali kampanii z wysoką jakością kontaktu, szczególnie w kontekście przygotowań do nowych regulacji krajobrazowych. Istotne stanie się bardziej selektywne planowanie obecności – tam, gdzie faktycznie są odbiorcy, a nie tylko tam, gdzie można wyświetlić komunikat.
Wyzwanie stanowi także integracja danych, które dziś są rozproszone i wymagają łączenia informacji o mobilności, zachowaniach mieszkańców i kontekście lokalnym. Coraz większą rolę odgrywać będzie umiejętność tworzenia prostych, czytelnych i estetycznych kreacji, dobrze funkcjonujących w przestrzeni miejskiej. W uporządkowanym otoczeniu to właśnie jakość pomysłu i wykonania będzie najmocniej wyróżniać markę.
Uważam, że istotne będą dwie rzeczy – elastyczna konsekwencja w realizowaniu strategii oraz dbałość o relacje. Mam poczucie, że w morzu zalewających nas informacji, porad, ekspertów, danych, zmian, trendów itd. ustalanie rzetelnych źródeł wiedzy, selekcja i porządkowanie informacji, wybranie narzędzi i zachowanie względnego spokoju będą nieocenionymi kompetencjami.
Od czasu do czasu warto się zatrzymać i krytycznie spojrzeć na to, co właściwie robimy i dlaczego. To bywa trudne, dlatego tak dużą rolę odgrywają inni ludzie. Skonfrontowanie swoich pomysłów z kimś zaufanym, sprawdzenie, czy wciąż zmierzamy w tym samym kierunku i działamy w zgodzie z celami, potrafi być niezwykle cenne – a czasem wręcz ratujące. Zarówno dla nas samych, jak i dla całego biznesu.
- Narzędzia AI już przyspieszają produkcję i obniżają koszt tworzenie kreacji. Warto jednak wykorzystać tę tańszą produkcję nie tylko do „ścęcia” pozycji w kosztorysie, lecz także do zainwestowania części oszczędności w elementy, na które zwykle brakowało czasu i środków – przede wszystkim w przygotowanie większej liczby wersji kreacji: dostosowanych do medium, do momentu emisji, a także do testów A/B. W dłuższej perspektywie wygra ten, kto mądrze wykorzysta potencjał AI do rozwijania komunikacji, a nie jedynie do taktycznego obniżania kosztów.
- Badanie skuteczności DOOH. Przejście z tradycyjnego OOH ze 100% SoV w danej lokalizacji do obecności na odsłony wzbudza nadal sporo pytań z zastrzeżeń klientów. Przeprowadzona wiosną 2025 r. kampania fikcyjnej marki lodów DubICEpokazała, że możliwe jest budowanie marki tylko za pomocą ekranów DOOH więc mamy już twardy dowód, że ludzie te odsłony naprawdę zauważają. Kolejny rok to będą z pewnością kolejne projekty badawcze i szukanie sposobów na weryfikację, na ile dobre wykorzystanie DOOH wpływa na markę i sprzedaż.
Głównym problemem nie będzie brak narzędzi, ale „content inflation”. Dzięki AI produkujemy treści szybciej niż kiedykolwiek, co paradoksalnie prowadzi do uśrednienia przekazu i zaniku unikalnego charakteru brandu. Wyzwaniem jest więc zachowanie autentyczności w epoce masowości.
Marketerzy staną przed trudnym zadaniem: jak udowodnić realny wpływ biznesowy, a nie tylko „zasięg”. W 2026 r. CPM to za mało – liczy się attention i real exposure. Musimy też nauczyć się być w mieście gościem, a nie intruzem. Odbiorcy mają coraz mniejszą tolerancję na wizualny zgiełk. Największym wyzwaniem jest projektowanie kampanii, które wnoszą do tkanki miejskiej wartość: estetykę, humor albo refleksję, zamiast tylko bezmyślnie konsumować uwagę mieszkańców.
Najczęstsze błędy, które warto wyeliminować
Podejście cenowe versus podejście jakościowe. Zdarzają się w dalszym ciągu klienci, którzy budżet wydają tam, gdzie jest tanio, przymykając niejako oko na skuteczność działań, za które płacą. To krótkowzroczne działanie dobrze wygląda w tabelkach w Excelu, ale czy przekłada się na rozpoznawalność marki, zwiększenie sprzedaży lub realizację innych celów? Można wątpić.
Jakość broni się zawsze, a często wyższy koszt początkowy pozwala na oszczędności w dłuższej perspektywie.
- Traktowanie OOH i DOOH jako elementu dokładanego na końcu planu mediowego, podczas gdy najlepsze kampanie powstają wtedy, gdy outdoor jest częścią strategii od samego początku.
- Dopasowanie kreacji – przenoszenie formatów internetowych bez uwzględnienia specyfiki przestrzeni miejskiej sprawia, że komunikaty są zbyt skomplikowane lub mało czytelne. DOOH wymaga prostoty, wyraźnego kontrastu i klarownego przekazu, który odbiorca „łapie” w ułamku sekundy.
- Projektowanie kampanii wyłącznie pod centrum, mimo że większość codziennych aktywności mieszkańców odbywa się w dzielnicach i lokalnych punktach usługowych. Ograniczenie komunikacji do Śródmieścia oznacza utratę kontaktu z częścią realnych, codziennych odbiorców.
Powiedziałabym, że zbytnie zaufanie do nowinek przy jednoczesnym zapominaniu o sprawach podstawowych i zbytnie przywiązanie do starych metod bez sprawdzenia, co nowego mamy do dyspozycji. Zatem eliminujemy brak balansu i zdrowego rozsądku.
- Traktowanie medium po staremu, czyli „jeden miesiąc, wiele lokalizacji”. W chwili, gdy zasięg nośników DOOH jest już prawie na tym samym poziomie, co klasycznego OOH warto przestawić się już na myślenie o tym medium jak o kampaniach digital – start i koniec kampanii w dowolnym momencie, krótkie uderzenia reklamowe typu „czwartek – sobota”, skupienie budżetu tylko na wybranych godzinach (np. bliżej pory zakupowej), dynamiczne zmiany kreacji (np. co tydzień inna oferta i do tego dopasowana do lokalizacji). Emisja jednej, statycznej kreacji na ekranach DOOH nie wykorzystuje potencjału tego medium i możliwości jego optymalizacji. Błędem jest też zostawienie kampanii do końca bez zmian – jeśli coś nie działa lub z czegoś jesteśmy niezadowoleni, to kampanię DOOH można zmieniać w trakcie jej trwania, nie czekając na zakończenie.
- Powielanie w DOOH kreacji z innych mediów. Tu problem jest najczęściej jeszcze na poziomie planowania budżetu kreatywnego, bo medium to traktowane jest jako plakat, czyli przeformatowanie KV do poziomu i pionu, wariacja na bazie kreacji prasowej lub bannerowej. DOOH wymaga mocno uproszczonej i wyrazistej graficznie kreacji, ale umożliwia też umieszczenie animacji czy wideo. Część klientów to wykorzystuje – ale zdarzają też się błędy w postaci emisji na DOOH spotu reklamowego z TV czy internetu z dodanymi napisami. To nie zadziała skutecznie. Kontakt z DOOH jest krótki i odbiorca niekoniecznie widzi początek reklamy, czasem to są środkowe 3–4 s, a czasem sama końcówka – i każde kilka sekund musi tak samo budować skojarzenia z właściwą marką i nieść odpowiedni przekaz. Tak jak standardem stało się przygotowywanie osobnych materiałów do social mediów przy okazji produkcji spotu, tak samo musimy stopniowo przyzwyczaić się do tego, że pojawiło się nowe medium – również wymagające własnej specyfiki w tworzeniu przekazów.
- Brak inwestycji w sprawdzanie skuteczności. Badania różnego typu potrafią dość dokładnie odseparować efekt DOOH od reszty mediów – warto je stosować i wyciągać wnioski na przyszłość, aby nauczyć się optymalnego użycia DOOH. Można mierzyć zmianę postrzegania marki, można analizować ruch generowany do sklepu, a nawet liczbę wejść na stronę WWW jako efekt kampanii DOOH. Można także prowadzić pre-testy oceniające zauważalność kreacji. Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłoby mierzenie wzrostu sprzedaży w podziale na kanały, jednak wymaga to już integracji wewnętrznych danych klienta z wynikami badań skuteczności medium.
Nadal największym grzechem jest traktowanie ekranu DOOH jak większego banera internetowego. Outdoor nie wybacza braku selektywności – jeśli próbujesz przekazać zbyt wiele na raz, odbiorca nie zapamięta nic.
Kolejny błąd to kupowanie nośników „z arkusza” zamiast kupowania kontekstu. Świetna kreacja w złym miejscu przestaje być świetna.
Warto też skończyć z „eko-dekoracją”. Greenwashing w 2026 r. jest już łatwo wykrywalny i zwyczajnie ryzykowny
wizerunkowo. Zamiast dopisywać „jesteśmy eko” w stopce, lepiej postawić na realną optymalizację emisji i twarde dane o śladzie węglowym kampanii. W outdoorze nadal przegrywa nie ten, kto ma mniejszy budżet, tylko ten, kto myli nośnik z pomysłem.
Narzędzia i rozwiązania, w które warto zainwestować w nadchodzącym roku
Od kilku lat obserwujemy wzrost zainteresowania reklamami autostradowymi, zarówno pod kątem ich budowy, jak i w zakresie najmu powierzchni reklamowych wzdłuż głównych tras wyższego rzędu. Nie inaczej jest w 2026 r. Już pierwsze dwa miesiące pokazały, że zainteresowanie jest o około 30% wyższe niż w 2025 r..
Wynika to z kilku czynników – rozbudowy sieci dróg, co naturalnie zwiększa efektywność kampanii marketingowej czy też zwiększonej świadomości marketerów, którzy dostrzegli ten kanał komunikacji i dobrze go wykorzystują. Nie każdą firmę stać na budowę takiej reklamy, ale ich najem jest już bardziej dostępny.
W nadchodzącym roku warto inwestować w rozwiązania, które pomagają lepiej zrozumieć codzienne trasy i zachowania mieszkańców. Dane o mobilności i ruchu w mieście stają się kluczowe, bo pozwalają planować kampanie w oparciu o realne punkty kontaktu, a nie intuicję. Równocześnie rośnie znaczenie rzetelnego pomiaru i spójnych standardów, szczególnie w kontekście przyszłych regulacji krajobrazowych. Coraz większą wagę będzie mieć selektywność działań i świadome podejście do wyboru lokalizacji. A fundamentem skutecznej komunikacji pozostanie kreacja – prosta, czytelna i dobrze funkcjonująca w miejskiej przestrzeni.
Zawsze warto inwestować czas w merytoryczne spotkania z innymi – rzeczowe webinary, konferencje, mailingi, rozmowy o odmiennych punktach widzenia. Polecałabym również konsultacje z fachowcami, testowanie i badanie kreacji, krytyczne słuchanie o ich narzędziach i rozwiązaniach oraz zadawanie pytań. Ostatecznie okazuje się, że jedną z najlepszych inwestycji jest… inwestycja w relacje.
W nadchodzącym roku warto inwestować nie tylko w technologie, lecz przede wszystkim w rozwiązania, które pomagają lepiej rozumieć realne zachowania ludzi i odpowiedzialnie wykorzystywać przestrzeń digitalową – także tę miejską.
- Narzędzia audience i dane przestrzenne. Planowanie oparte na audience, a nie na powierzchniach, będzie niezwykle istotne. Warto inwestować w narzędzia, które łączą dane mobilne, przepływy ruchu, lokalizacje i predykcję. To pozwala tworzyć kampanie oparte na rzeczywistych zachowaniach, a nie tylko deklaracjach czy szerokich targetach. Jednocześnie rośnie znaczenie transparentności –
marki będą musiały pokazywać, skąd pochodzą dane i jak są używane. - Programmatic DOOH i automatyzacja zakupu. Automatyzacja nie jest już „opcją premium”, ale standardem.
Programmatic DOOH daje dostęp do precyzyjnego targetowania, rozliczeń za kontakty z reklamą i dynamicznego sterowania kampanią. To kierunek, który będzie przyspieszał, choć wymaga również większej kontroli nad jakością danych, bo wszelkie błędy algorytmów mają tu efekt skali. - Dynamiczne kreacje i real-time content. Kreacje dopasowane do kontekstu tj. pogody, pory dnia, lokalizacji, wydarzeń, mają potwierdzoną badaniami wyższą efektywność. Dynamiczne systemy treści powinny być dziś w centrum inwestycji marek. Tu również pojawia się odpowiedzialność –
im więcej automatyzacji w kreacji, tym większa potrzeba dbałości o jakość i sens komunikatu. „Dynamiczne” nie może oznaczać „chaotyczne”. - Narzędzia pomiaru i atrybucji DOOH. Footfall uplift, store visit lift, integracje mobile + DOOH, badania post-campaign – to dziś fundament. Bez twardych danych outdoor nie wejdzie na to samo pole decyzyjne, co digital. Natomiast mierzenie efektów outdooru oznacza także mierzenie efektów w przestrzeni publicznej i tę odpowiedzialność będzie coraz bardziej widać.
- AI wspierająca planowanie i optymalizację. AI nie zastąpi strategii, ale może znacząco usprawnić planowanie, analizę kontekstów i rekomendacje. Inwestycja powinna iść w kierunku narzędzi, które nie tylko generują kreacje, lecz także rozumieją miasto, audience i parametry kampanii. Warunek – świadomość ograniczeń modeli i konieczność kontroli nad tym, jak podejmują decyzje.
Inwestowałbym nie w kolejne „gadżety”, tylko w rozwiązania, które skracają drogę od idei do twardego dowodu skuteczności.
- Analityka i atrybucja. Narzędzia łączące kontakt z OOH z zachowaniem mobilnym lub sprzedażowym. To ważniejsze niż kolejny format kreatywny.
- DCO (Dynamic Creative Optimisation). Ale z mocną kontrolą strategiczną. AI powinno przyspieszać wariantowanie kreacji pod pogodę czy lokalne wydarzenia, ale nie może zastępować samej myśli przewodniej.
- Raportowanie śladu węglowego. To już standard w rozmowach z dojrzałymi klientami i istotny element polityki ESG.
- Badania receptywności. Sprawdzanie, czy kreacja działa w realnym kontekście przestrzeni, zanim ruszy ogólnopolska emisja. Kampanie są wielokrotnie skuteczniejsze, gdy trafiają w otoczenie naturalnie pasujące do nastroju komunikatu.
Działania w obszarze reklamy (D)OOH, które wyróżniały się na rynku w 2025 roku
Rok 2025 przyniósł mnogość inwestycji we wszelkiego rodzaju automatyzacje. Teraz niemal każda branża posiada narzędzia AI wspierające rozwój, analizujące dane czy pozyskujące klientów. Warto również zwrócić uwagę na działania łączące digital z OOH – powróciły rzadko spotykane w ostatnich latach kody QR na billboardach, a także pojawiły się generowane przy wsparciu AI landingi, do których odsyłały komunikaty outdoorowe.
W 2025 r. wyróżniały się działania, które łączyły lokalność, kreatywność i wyczucie przestrzeni. Bardzo dobrze wypadły kampanie traktujące nośniki klasyczne i digitalowe jako element jednej opowieści. Na rynku szczególnie zauważalne były też kampanie, które płynnie łączyły DOOH z digitalem online, social mediami, wykorzystując dopasowanie treści do pory dnia i miejsca.
Dynamicznie rozwijała się także komunikacja w transporcie publicznym, gdzie ekrany DOOH stają się naturalnym
elementem podróży. Rok 2025 potwierdził jedno: zapamiętywane są kampanie dobrze zaprojektowane, osadzone w rytmie miasta i respektujące jego charakter – i to będzie trend, który umocni się w 2026 r.
Eksperyment WPP z lodami Dubice. Po dwóch tygodniach kampanii wyłącznie na ekranach DOOH w dwóch miastach, świadomość tej wykreowanej marki wyniosła 12% w badanej grupie młodych ludzi, zaś 3% wskazywało ją spontanicznie. Dodatkowo w badaniach okazało się, że dla młodych osób ekrany DOOH są drugim co do ważności miejscem kontaktu i konsumpcji reklam.
W 2025 r. rynek outdoor w Polsce przechodził z fazy „digital promise” do „digital practice”. Kilka wyraźnych motywów dominowało w działaniach operatorów i reklamodawców:
- Retail media w centrach handlowych – wzmocnienie roli DOOH w ścieżce zakupowej. To był rok, w którym głośniej zaczęto mówić o retail media nie tylko w e-commerce, lecz także w punktach handlowych. Operatorzy centrów handlowych i sieci DOOH integrowali swoje oferty, aby dostarczyć markom realne punkty styku „tuż przed zakupem”. To przesunęło OOH bliżej sprzedaży – nie tylko budowania zasięgu. Jednocześnie pojawiła się ważna dyskusja o tym, gdzie leży granica skuteczności a przeładowania komunikacją w przestrzeniach retail.
- Programmatic DOOH przestał być „mitem” – pojawiły się realne kampanie. Coraz więcej właścicieli sieci i wydawców wprowadzała możliwości programmatic DOOH – integracje DSP, dynamiczne sterowanie emisją i real-time buying. Przykłady lokalnych wdrożeń pokazały, że programatyka w DOOH zaczyna przyciągać nowe budżety i skalować oferty operatorów.
- Data-driven planning i audience guarantees. Operatorzy (w tym duże sieci) inwestowali w łączenie danych mobilnych, przepływów ludzi i modeli predykcyjnych, oferując kampanie „audience-first” zamiast sprzedaży powierzchni. To pozwoliło reklamodawcom kupować momenty i miejsca, nie tylko formaty.
- Silna presja na pomiar efektów (atrybucja offline → online). Ten rok pokazał, że bez twardych metryk (footfall uplift, store visit, integracje mobile) outdoor nie przekształci się w równorzędnego partnera digitalu. Branża intensyfikowała inwestycje w narzędzia pomiarowe i raportowanie wyników kampanii.
- Dynamiczne kreacje i kontekstowe aktywacje miejskie. Najlepsze kampanie eksperymentowały z treścią dopasowaną do pogody, pory dnia, wydarzeń miejskich i ruchu, co dawało znaczący wzrost zauważalności i recall. To nie była już tylko technologia, lecz także wiadome projektowanie komunikacji miejskiej.
Wyróżniały się marki, które potraktowały outdoor nie jako powierzchnię, ale jako medium relacji z rzeczywistością.
- KitKat – „Phone Break”. Ta globalna kampania charakteryzowała się wzorcową prostotą. W świecie przebodźcowania najsilniejszym komunikatem okazała się prośba o chwilę spokoju, podana niemal bez słów. To był prawdziwy masterclass outdooru.
- Bracia Sadownicy. Ich kampanie to synonim jakości wizualnej. Potrafią przenieść estetykę produktu na nośnik w sposób tak czysty, że staje się ozdobą ulicy, a nie jej obciążeniem. Genialnym ruchem marketingowym był też „wybór najpiękniejszych jabłek” na koniec roku – to budowanie zaangażowania oparte na autentycznej dumie z produktu, a nie na agresywnej promocji.
- Wedel – „Daj im szansę”. Kampania uderzała w problem niemarnowania żywności. To przykład, jak wielki brand może wykorzystać zasięg OOH do edukacji i realnej zmiany postaw społecznych, zachowując przy tym lekkość i spójność z DNA marki.
- Storytel. To marka, która robi piękne rzeczy w przestrzeni miejskiej, promując kulturę i wartościowe treści. Ich podejście do edukacji i docierania do nowych grup odbiorców przez kreatywne wykorzystanie kontekstu miejsca sprawia, że outdoor w ich wydaniu staje się niemal miejską biblioteką czy galerią, a nie tylko kanałem sprzedaży subskrypcji.







