„Coraz częściej firmy zgłaszają się do nas nie po »fajny wyjazd«, ale po pomoc w osiągnięciu konkretnego celu, takiego jak start nowego projektu, onboarding nowego działu lub restart po zmianach. A czasem tym celem jest po prostu luz” – o firmowych wyjazdach z duszą, które łączą zespoły rozmawiamy z Patrycją Iskrą, specjalistką ds. obsługi eventów i konferencji z Holimo Hotel & SPA
Patrycja Iskra
Specjalistka ds. obsługi eventów i konferencji w Holimo Hotel & SPA.
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Integracja firmowa przez lata kojarzyła się głównie z imprezą i rozrywką. Czy dziś taka forma nadal spełnia swoją rolę?
Spełnia, ale inaczej niż kiedyś, gdy wystarczył open bar i DJ. Dziś zespoły – szczególnie po pandemii, przy hybrydowym trybie pracy i dużej rotacji – potrzebują realnego spotkania. Ludzie chcą się poznać, przeżyć coś razem. Zmieniła się funkcja tych wyjazdów. To już nie nagroda, tylko narzędzie – do budowania zespołu, komunikacji, zaufania.
Czyli integracja ma teraz bardziej strategiczny wymiar?
Zdecydowanie. Coraz częściej firmy zgłaszają się do nas nie po „fajny wyjazd”, ale po pomoc w osiągnięciu konkretnego celu, takiego jak start nowego projektu, onboarding nowego działu lub restart po zmianach. A czasem tym celem jest po prostu luz – odpoczynek i regeneracja. I to też jest OK. Bo dobry wyjazd to także moment oddechu, który robi więcej niż niejeden warsztat motywacyjny, szczególnie ten online.
W Holimo pracujemy z zespołami, które szukają nie tylko miejsca, lecz także sensu takiego wyjazdu. Każdego roku obsługujemy kilkadziesiąt wyjazdów integracyjnych i strategicznych dla firm z różnych branż – od IT i finansów przez sektor publiczny i NGO po produkcję, budownictwo i sektor medyczny. Najczęściej pracujemy z zespołami od 20 do 130 osób. Obsługujemy także grupy z niepełnosprawnościami – posiadamy dwa w pełni przystosowane pokoje oraz kompletną infrastrukturę dostępną dla całych zespołów.
Dlaczego tak wiele firm wybiera dziś góry? I dlaczego Sudety?
Firmy przyjeżdżają w góry, bo według mnie mają dość hoteli, które wyglądają jak biuro z łóżkami. Góry dają przestrzeń – fizyczną i mentalną, a także możliwość oderwania od codzienności i kontaktu z naturą. Od wspólnego trekkingu po rowery, warsztaty w plenerze czy po prostu kawę z widokiem na las. Nawet rozmowy przy śniadaniu są inne, kiedy nie widać biurowców za oknem.
A Sudety to przede wszystkim różnorodność i brak tłumów. Mamy łagodne szlaki, techniczne singletracki, uzdrowiska, latem wodę, a zimą stoki narciarskie i świetne miejscówki z klimatem – jak Holimo.
Jakie założenia przyświecają Holimo przy projektowaniu integracji firmowych i w jaki sposób łączycie cele biznesowe zespołów z odpoczynkiem i budowaniem relacji?
Przede wszystkim: indywidualne. Nie mamy gotowych paczek „kopiuj-wklej”. Najpierw ustalamy cel, klimat i charakter zespołu. Potem dopasowujemy wszystko – noclegi, wyżywienie, atrakcje. Spotkania strategiczne łączymy z realną regeneracją. Rozmowy zarządów często zaczynają się u nas w sali warsztatowej, a kończą w saunie albo na spacerze po lesie. Taki format dużo szybciej obniża napięcie i otwiera ludzi na dialog.
Czasem to są aktywne wyjazdy z grą terenową i e-bike’ami, innym razem – warsztaty, sauna i wieczorne silent disco. Zawsze mamy też gotowy plan B, jeśli pogoda się zbuntuje albo wręcz przeciwnie – będzie tak ładnie, że grupa „zgubi się” w lesie na dłużej.Firmy często mówią: „My nie mamy czasu tego organizować”. I to jest w porządku. Od tego jesteśmy my.
Dziś modne są wyjazdy typu „work & chill” – jak to wygląda w Holimo Hotel & SPA?
To nasz chleb powszedni. Rano – joga, spacer, e-bike’i albo szlak, potem – luźne warsztaty czy rozmowy strategiczne, a wieczorem – integracja. To działa, bo nie wszyscy są tacy sami. Ktoś potrzebuje adrenaliny, ktoś – ciszy, a ktoś – socjalizacji. U nas da się to wszystko połączyć w naturalny sposób.
Materiał reklamowy partnera.


