Podczas współpracy na linii bloger – marka ważne jest to, żeby dwie strony szanowały siebie nawazjem. Niestety nie zawsze tak jest, dlatego też powstają różnego rodzaju kryzysy, nieporozumienia i ogromny niesmak (który potrafi się ciagnąć miesiącami) po nieudanej kooperacji. Jak zatem postępować, żeby wilk był syty i owca cała? Bo nie o to przecież chodzi, żeby tę owcę (blogera) zjeść, tylko, żeby dzięki niemu czerpać korzyści. Oczywiście owca również wyniesie z tego coś dla siebie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakim językiem mówić do blogera?,
- dlaczego lepiej się zabezpieczyć i podpisać umowę z blogerem?,
- co możesz dać blogerowi od siebie, żeby efekty współpracy były lepsze?,
- dlaczego lepiej zapłacić blogerowi, niż dawać #darylosu?
Komunikacja lub jej… brak
Komunikacja we współpracy na linii marka-bloger to podstawa. Bez sprawnej odpowiedzi na pytania i przede wszystkim stawiania sprawy jasno, nie ma szans na to, żeby obydwie strony wyszły ze współpracy zadowolone. Oczywiście, z perspektywy agencji czy właściciela marki/sklepu nie trzeba wykładać wszystkich kart na stół. Warto jednak przedstawić w szczery sposób swoje cele i oczekiwania. Dzięki temu bloger czy blogerka będą w stanie zrozumieć. Bo przecież każda ze stron ma inne cele i może mieć też inne podejście do pracy. Nie każdy bloger utrzymuje się regularnie z blogowania, więc nie można wymagać od niego, że będzie miał czysto biznesowe podejście.
Umowy i formalności
Tak, umowy i formalności to dla wielu przykry obowiązek, ale i zabezpieczenie się przed niepożądanymi wpadkami i kryzysami. Jeśli blogerka (i zleceniodawca) podpiszę umowę i zgodzi się z jej warunkami, powinna jej przestrzegać. W przeciwnym razie zleceniodawcy mogą wątpić, czy warto współpracować z osobą, która nie przestrzega wcześniejszych ustaleń. W umowie powinny zostać zawarte wszystkie istotne wytyczne, dotyczące nie tylko samego artykułu, ale i kwestii technicznych czy dotyczących publikacji. Należy ją podpisać jeszcze przed rozpoczęciem jakiejkolwiek współpracy. Bez wątpienia podpisanie umowy jest ściśle związane ze wcześniej wspomnianą komunikacją.
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Bądź partnerem, a nie zwykłym reklamodawcą
Bloger może nie mieć pojęcia o tym, jak działa Twój biznes, dlaczego warto wybierać Twoje produkty i jakie daje to korzyści. Musisz go wesprzeć swoją wiedzą, doświadczeniem i zapleczem, by wspólnie stworzyć ciekawy content. Jeśli wyjdziesz ze skóry zwykłego reklamodawcy i wejdziesz w skórę partnera skorego do pomocy i rozwiązywania problemów, to influencer (bloger) pozwoli Ci dotrzeć w efektywny sposób do swoich odbiorców. Jeśli pracujesz w agencji reklamowej bardzo często wiesz znacznie więcej na temat pozycjonowania, optymalizacji strony i treści, a także na temat technik dystrybucji. Dzięki temu, że wiesz więcej, a bloger posiada to coś, czego Tobie brak (wiernych fanów i czytelników), będziecie się świetnie uzupełniali i wspólnie skutecznie realizowali cele. Jeśli z góry założysz, ze bloger to osoba, która jest głupsza od Ciebie, to istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że zorientuje się i nie będzie traktować Ciebie poważnie.
Myśl nieszablonowo i zaskakuj
No dobrze. Udało się przeprowadzić ciekawą kampanię, mierzycie efekty i Ty, jako firma jesteś zadowolony z podjętych działań. Podziękuj blogerowi i… nie kończ znajomości. Bloger, z którym współpraca przebiega miło i przyjemnie nie tylko dla Ciebie staje się bardzo często lojalnym fanem marki. Pamiętaj o nim nie tylko podczas kampanii. Warto dać mu coś więcej. Wysłać drobny upominek czy po prostu nawiązać komunikację. Bloger, o którym pamiętasz odwdzięczy Ci się w naturalny dla niego sposób, czyli najczęściej pochwali się tym, co od Ciebie dostał. Oczywiście nie należy tego sposobu wykorzystywać, do regularnego wysyłania tzw. darów losu i oczekiwać, że za każdym razem bloger napisze o marce w swoich mediach społecznościowych czy na blogu. To nie jest obowiązkiem blogera – może on to zrobić z własnej woli. Ponadto #darylosu to powoli przeżytek (chociaż wielu blogerów i blogerek wciąż o nich marzy). Wyjdź poza szablon i pomyśl, kiedy warto odezwać się do blogera. Być może będą to jego urodziny, imieniny lub konkretna sytuacja, w której bloger będzie potrzebował pomocy.
Blogowanie to praca
Czy chodzisz do pracy za szampon lub zestaw kosmetyków? Z pewnością nie. Dlatego też zależy mi na edukowaniu i podkreślaniu tego, że dla wielu blogerów, blogowanie to prawdziwa praca. Tworzenie wysokiej jakości treści, z dobrymi fotografiami czy multimediami to często zadanie na kilka lub kilkanaście dni. Dziesiątki godzin, angażowanie fotografa, grafika, programisty i innych specjalistów. Wszystko po to, żeby w zamian dostać szampon o wartości 10 zł? Już chyba sam rozumiesz. Oczywiste jest to, że firmy lub agencje mają konkretny budżet i chcą wycisnąć z niego możliwie jak najwięcej. Z własnego doświadczenia wiem, że efekty współpracy na linii bloger-marka są znacznie lepsze w przypadku płatnych kampanii. Być może pieniądze zobowiązują i motywują znacznie bardziej niż darmowa para butów czy obieraczka do ziemniaków – tak, to nie żarty, takie propozycje padają. Dlatego jeśli chcesz kampanię dobrej jakości, to musisz zaproponować dobrą stawkę. Jeśli nie stać Cię na współpracę z najpopularniejszym blogerem, nie przejmuj się. Blogosfera jest tak duża, że z pewnością znajdziesz kogoś o mniejszym zasięgu bloga, z odpowiednim dla siebie cennikiem. Bardzo ważne przy tym jest tworzenie własnej bazy blogerów i zapisywanie cenników wraz ze statystykami. Dzięki temu unikniesz ryzyka przepłacania i znacznie szybciej znajdziesz blogera, który spełnia Twoje wymagania i stać Cię na współpracę z nim.
Jeśli będziesz przestrzegać tych kilku wytycznych, Twoja współpraca z blogerem będzie efektywna i przyjemna dla obydwu stron. W końcu nie zamawiasz kampanii czy artykułu od strony www, ale od charyzmatycznego człowieka, który posiada wartościową publiczność i należy mu się godne traktowanie! Profesjonalny bloger odwdzięczy się tym samym!
[kreska]Warto doczytać:
1) http://blog.hubspot.com/agency/collaborate-influential-bloggers

