Młody tata stoi w trzeciej alejce wielkiego supermarketu i kurczowo trzyma wózek. Z głośników dudni muzyka, nad głową pulsują jaskrawe światła, a wokół wiruje tłum ludzi. Mężczyzna czuje, jak narasta w nim panika. Dla niego zwykłe zakupy stają się próbą przetrwania w świecie zaprojektowanym z myślą o kimś innym. Osobę w spektrum autyzmu, z ADHD czy po prostu z wysoką wrażliwością sensoryczną wyjście po chleb potrafi kosztować tyle energii co przebiegnięcie maratonu. W końcu ten człowiek zostawia pełen koszyk na środku sklepu i ucieka na parking.


