Na początku swojego istnienia Facebook służył głównie do utrzymywania kontaktów. Dzięki internetowej formule można było rozmawiać z osobami znajdującymi się na drugim końcu świata. Od pewnego czasu ten portal stał się również globalnym narzędziem marketingowym wykorzystywanym nie tylko przez duże koncerny, ale także mniejszych przedsiębiorców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jak dobierać treści do profilu,
- jakiego języka użyć w publikowanych treściach,
- w jaki sposób komponować posty,
- co dołączyć do tekstu.
Wyceniany na przeszło 200 mld dolarów serwis od kilku lat jest jednym z najpopularniejszych portali społecznościowych. To już nie tylko sposób na nawiązywanie relacji międzyludzkich, ale również promocję marki czy firmy. Narzędzie nie służy jednak do bezpośredniej reklamy. Facebook daje możliwość skrócenia dystansu pomiędzy potencjalnym zainteresowanym a marką. To należy jednak umieć odpowiednio wykorzystać. Jak więc wypełniać treścią stworzony profil?
Dopasuj się do profilu
Przed rozpoczęciem tworzenia treści na stworzony profil, należy dokonać dokładnej jego analizy. Na samym wstępie administrator powinien zadać sobie fundamentalne pytanie: „Jaki profil będę prowadzić?”. Publikowane materiały będą się różnić, w zależności od tego, czy jest to strona osoby, firmy, produktu lub wydarzenia. Na tej podstawie będzie można zdecydować o doborze treści i stylu jej prowadzenia. Dopiero po określeniu rodzaju promowanego podmiotu można podjąć kolejne kroki. Następnym ważnym elementem zarządzania profilem na Facebooku jest zbadanie grupy docelowej zamieszczanych wpisów. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ zupełnie inne posty zostaną skierowane do osób młodych, a inne do osób starszych. Sposób formułowania komunikatu będzie zależeć także od płci, miejsca zamieszkania, stanowiska czy zainteresowań grupy. Mając taką podstawową wiedzę możemy dostosować język naszych komunikatów do odbiorcy prowadzonego profilu.
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Zaciekaw, zatrzymaj, zaangażuj
Administratorzy profilu powinni przede wszystkim zadbać o aktualność bądź uniwersalność poruszanych tematów. Nowych fanów zdobędziemy wyłącznie wtedy, jeśli puble treści będą dla nich wartościowe. Odbiorcy mają dość spotów telewizyjnych i radiowych, ulotek czy billboardów, dlatego Facebooka nie możemy wykorzystać wyłącznie do celów reklamowych. Umieszczając tylko wpisy promocyjne zrazimy, zamiast zachęcić potencjalnych zainteresowanych. O czym więc pisać?
Wyobraźcie sobie, że prowadzimy profil dla firmy z branży spożywczej. Nie skupiajmy się wyłącznie na tym, co oferuje klient. Pisanie tylko o zaletach produktu nie zapewni szerokiego grona odbiorców. W przypadku portali społecznościowych chodzi o „coś” więcej – o budowanie relacji, zapoznawanie klienta z marką. Zaproponujmy więc fanom ciekawy przepis, wykorzystujący promowany produkt. Publikujmy posty o zdrowym odżywianiu, o wartościach i zaletach różnych towarów. Doskonale sprawdzą się także porady na temat zdrowia. Zamiast kurczowo trzymać się marki, twórzmy treści związane ogólnie z branżą, w której działa klient – w ten sposób zwiększymy swoje szanse na dotarcie do szerszej publiczności. Warto także poszukać „świeżych” informacji, najnowszych badań, ciekawostek – „przeszperajmy” dostępne zasoby wzdłuż i wszerz.
Następnym krokiem prowadzenia profilu, po zbudowaniu grona fanów, jest zachęcenie ich do interakcji. Przewagą social media nad stronami informacyjnymi jest możliwość dialogu, wymiany opinii. Nie zawsze będzie to konkretny komentarz – w przypadku Facebooka, wystarczy kliknąć „Lubię to”, by wyrazić aprobatę prezentowanym treściom. Starajmy się angażować fanów, zadawajmy pytania, wzbudzajmy ich zainteresowanie publikowanymi postami. Czasem na łamach profilu wystarczy zadać krótkie pytanie „Jak spędziliście weekend?”, „Co planujecie robić w wakacje?”, by odbiorcy poczuli się potrzebni, by mieli pewność, że liczymy się z nimi. W taki sposób buduje się społeczność.
Kto? Co? Kiedy?
Kluczem do sukcesu w administrowaniu fan page’a jest prowadzenie go w sposób ciekawy, nie tylko dla siebie, ale całej zgromadzonej społeczności. Jednak słowo „ciekawy” jest dość subiektywne. Dlatego z pomocą przychodzą statystyki profilu. Znajdziemy je w górnym menu panelu administratora. Jednak w jaki sposób należy je odczytywać?
Facebook dał nam potężne narzędzie, które gromadzi liczne dane o fanach prowadzonego przez nas profilu. Począwszy od ilości polubień i ich częstotliwości, przez aktywność, aż po zasięgi postu. W ten sposób można także dowiedzieć się, kto najczęściej odwiedza stronę – w jakim jest wieku, skąd pochodzi czy choćby jakiej jest płci. Dodatkowo istnieje możliwość sprawdzenia, jakie treści są najchętniej czytane przez odbiorców – czy są to posty z linkiem czy może te, którym towarzyszy obrazek. Odnajdziemy tam również informację o jakiej porze najlepiej zamieścić wpis, by wpis trafił do grupy fanów profilu. Dodając inne popularne strony o podobnej tematyce do „Obserwowanych” możemy porównywać część wyników z innymi. Umożliwia to kontrolę popularności prowadzonej strony z potencjalną konkurencją. Regularna oraz gruntowna analiza zakładki „Statystki” wesprze działalność na portalu od strony technicznej i pomoże w zdobyciu „widowni”.
Dostosuj styl i język
Język internetu jest specyficzny. Standardem stały się nagminnie używane skrótowce, zapożyczenia, a w szczególności emotikony. Aktualnie treści sprowadzone zostały do bezpośrednich komunikatów, wykorzystujących bardzo potoczny styl. Nie krępujemy się do nieznajomych osób pisać per „Ty”. Nie czujemy zażenowania publicznie wygłaszając swoje wywody, często nie grzesząc przy tym poprawnością językową. Nieustannie napotykamy na wypowiedzi pełne wulgaryzmów. Część zachowań przechodzi powoli z naszych prywatnych „ścian” także na oficjalne profile firm, osób publicznych, a nawet instytucji. To niekoniecznie potrzebne działania, a w niektórych przypadkach wręcz niewskazane.
Z jednej strony nie wolno zapomnieć, do kogo się mówi i w jakim miejscu się komunikuje, jednak „z tyłu głowy” należy pamiętać o charakterze prowadzonej działalności. O ile celebryci mogą pozwolić sobie na mniej oficjalny sposób komunikowania, o tyle politycy posługujący się swoim wizerunkiem w poważnych kwestiach powinni utrzymywać wysoki poziom wypowiedzi. Wyczucie tej cienkiej granicy nie będzie łatwe, dlatego lepiej zachować więcej dystansu i nie pozwalać sobie na zbyt swobodne komentarze. Pokora może się opłacić.
Długość ma znaczenie
Post na Facebooku nie może być długi. Gdy odbiorcy widzą przycisk „zobacz więcej” rezygnują z zapoznania się z treścią całej informacji. Poszukują oni wiedzy „w pigułce” i dlatego właśnie sięgają po social media. Osoby zainteresowane dłuższymi artykułami oraz szczegółowymi informacjami będą przeglądać portale informacyjne czy prasę. Media społecznościowe pełnią więc już funkcję informacyjną, jednak w skondensowanej formie. I tego należy się trzymać. Logując się użytkownik dostaje wszystkie wiadomości w zminimalizowanej formie – a takie wiadomości, przy dzisiejszym tempie życia, są dla wielu wystarczające. Tworząc posty na prowadzony profil warto więc działać zgodnie z niepisaną zasadą „pięciu linijek”. W publikowanym wpisie przedstawmy użytkownikom wyłącznie „zajawkę” informacji, a po więcej szczegółów zaprośmy pod konkretny adres strony internetowej. W ten sposób nie zaśmiecimy profilu zbędnymi, obszernymi treściami. Dodatkową wartość będzie miało dla nas podlinkowanie własnej strony www – zawsze to dobry krok w stronę pozycjonowania.
Często, ale nie za często
Dwa razy w tygodniu, codziennie, kilka razy dziennie… Ile postów powinien umieszczać administrator profilu? Zbyt rzadkie komunikowanie sprawi, że posty przestaną pojawiać się na tablicach fanów strony, zbyt częste – spowodują, że osoby śledzące profil przestaną go lubić. Znalezienie złotego środka zależy w sporej mierze od charakteru profilu. Profile stricte informacyjne, takie jak strony stacji telewizyjnych, gazet czy przykładowo urzędów miast, mogą pozwolić sobie nawet na kilkukrotne publikowanie treści w ciągu dnia. Posty o zmianach godzin urzędowania, najświeższe wiadomości z kraju/regionu, przypomnienie o zbliżających się wydarzeniach stanowią cenną informację dla fanów profilu. Jednak taki model nie sprawdzi się w przypadku portali np. hobbystycznych czy firmowych. Po pierwsze – w końcu mogą wyczerpać się materiały do publikacji. Po drugie – wiedza zdobyta poprzez odwiedziny portalu nie odgrywa znaczącej roli w codziennym życiu odbiorcy, jest po prostu interesującą informacją. Im rzadziej fan odwiedza polubioną stronę, tym mniej postów wyświetla się mu w aktualnościach. Z biegiem czasu prowadzony przez nas profil może zostać całkowicie „wyparty” ze „ściany” fana. A nie takiej reakcji oczekujemy.
Wykorzystaj obraz
Banalne, ale niezwykle prawdziwe jest stwierdzenie, że treść staje się bardziej interesująca, gdy jest opatrzona grafiką. Nieraz wystarczy dobrze dobrany obraz do tematu wpisu, by w publikowanym poście ograniczyć się do zwięzłego komentarza. Słowa zamieniajmy na multimedia, bo tego właśnie oczekują fani. Jeśli dysponujemy większą ilością materiału, przenieśmy to na obraz. W tym celu wykorzystujmy wideo, infografiki oraz przykuwające wzrok zdjęcia. Znalazłeś ciekawe badania? Wykresy, procenty z krótkim, hasłowym opisem będą lepiej przyswajalne na kolorowym obrazie. Zapraszasz na wydarzenie? Datę, godzinę i miejsce umieść na zdjęciu obok sylwetki występującej gwiazdy. Zdjęcie przyciągnie odwiedzającego do zagłębienia się w treść postu. Przepis na smaczne danie umieść na ciekawej grafice, gdzie dodatkowo masz także możliwość dodania logotypu klienta. Wizualizacja ubrana w estetyczną koncepcję zrobi zdecydowanie większe wrażenie. Absorbująca grafika jest doskonałym sposobem na zainteresowanie odbiorców postu.
Nie zależnie od tego, jaki profil będziemy prowadzić trzeba dobrać do niego odpowiednią strategię komunikacji. Niewłaściwy styl, błędy językowe, reklamowe podejście do tematu czy długie posty już na wstępie wyeliminują fan page z listy profili godnych uwagi. Budowanie relacji pomiędzy marką a klientem wymaga cierpliwości i zaangażowania. Dobrze prowadzony profil, w dłuższej perspektywie, może przynieść szerokie grono fanów. Niestety zły profil zrujnuje wizerunek całej marki. Dlatego, wbrew pozorom, do Facebooka należy podchodzić z ostrożnością.


