Mówi się, że 2020 r. przyśpieszył wiele zjawisk czy trendów. Oczywiście istotne dla marketingu jest to, że e-commerce „jest już rzeczą”, a gaming stał się ważniejszy kulturowo niż muzyka. Jednak wydaje mi się, że tym, co najbardziej wpłynęło na naszą codzienną pracę, jest przyśpieszenie deadline’ów. Skąd pojawiły się dwa dni na przygotowanie agencyjnej odpowiedzi na brief i dlaczego sobie to wszyscy robimy?


