„Najsilniejsze relacje z marką rodzą się z emocji, wspomnień i doświadczeń. Wyjazdy incentive i programy lojalnościowe połączone w spójną strategię budują właśnie taką więź” – w rozmowie Łukasza Nitwińskiego, incentive travel directora, z Michaliną Gromek, dyrektor Działu Motivation & Sales Support w agencji Bespoke, sprawdzamy, dlaczego dziś coraz częściej o sukcesie lojalizacji decydują emocje, a nie tylko liczby, oraz jak marki mogą świadomie projektować doświadczenia, które naprawdę angażują.
Wyjazdy incentive travel od lat uchodzą za jedną z najbardziej pożądanych nagród w programach motywacyjnych. Z Twojej perspektywy, co sprawia, że uczestnicy tak bardzo ich pragną?
Sedno wyjazdów incentive stanowią emocje, unikatowe doświadczenia i poczucie prestiżu. To nie są standardowe, komercyjne wycieczki dostępne w biurach podróży. Projektujemy je w taki sposób, aby uczestnicy mieli dostęp do atrakcji i miejsc, których indywidualnie nigdy by nie doświadczyli.
Może to być kolacja w przestrzeni niedostępnej na co dzień, spotkanie z lokalnymi ekspertami czy aktywności szyte na miarę danej grupy. Uczestnicy czują się wyróżnieni i, co bardzo ważne, realnie docenieni.
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Czyli nie chodzi o sam kierunek?
Bardzo często spotykamy się z myśleniem, że wyjazd incentive musi być coraz dalszy i droższy. To błędne przekonanie. W Bespoke wychodzimy z założenia, że w incentive travel chodzi nie o „gdzie”, tylko o „co”. Można pojechać do bardzo popularnej destynacji i stworzyć zupełnie niebanalny program albo wysłać uczestników na drugi koniec świata i zrealizować schematyczne atrakcje. My wybieramy pierwszą drogę, projektujemy unikatowe przeżycia.
Z punktu widzenia sponsora programu, dlaczego właśnie wyjazd incentive jest tak skuteczną nagrodą?
Bo emocje z wyjazdu bezpośrednio przekładają się na relację z marką sponsora. Jeśli uczestnik wraca autentycznie zadowolony, pełen entuzjazmu od wrażeń i pozytywnych wspomnień, to te emocje automatycznie przypisuje firmie, dzięki której mógł ich doświadczyć.
Po pierwsze, wzmacnia się motywacja i chęć ponownego udziału w programie. Po drugie, utrwala się wizerunek sponsora jako partnera, który realnie docenia zaangażowanie. Po trzecie, znacznie łatwiej wyróżnić się na tle konkurencji unikatowym wyjazdem niż licytować się wysokością premii finansowych.
Czy Twoim zdaniem z perspektywy klienta korzystniejsze jest współpracowanie z dwiema wyspecjalizowanymi agencjami – jedną od wyjazdów incentive, drugą od programów lojalnościowych – czy z jedną agencją, która łączy te kompetencje?
Uważam, że współpraca z jedną agencją, która łączy kompetencje, jest dla marketera korzystniejsze niż współpraca z wieloma firmami. Takie podejście przynosi wielowymiarowe korzyści.
Po pierwsze – formalne i organizacyjne. Jeden partner oznacza mniej umów, uproszczone procesy decyzyjne oraz jedno, spójne źródło odpowiedzialności za całość projektu.
Po drugie – komunikacyjne i narracyjne. Zespoły pracują w oparciu o wspólny storytelling, który spina projekt od pierwszej komunikacji programu lojalnościowego aż po realizację wyjazdu incentive. Dzięki temu uczestnik doświadcza jednej, konsekwentnej historii.
Po trzecie – finansowe. Kompleksowe projekty realizowane w ramach jednej współpracy pozwalają osiągnąć wyższą efektywność kosztową po stronie klienta.
Na rynku jest wiele agencji, które deklarują, że zajmują się wszystkim. Jak znaleźć tę właściwą i na co zwrócić uwagę?
Aby odróżnić prawdziwe kompetencje od samych deklaracji, warto sprawdzić, czy poszczególne usługi, np. wyjazdy incentive i programy lojalnościowe są oferowane i realizowane również samodzielnie, a nie wyłącznie w pakiecie. Jeśli dana kompetencja pojawiła się w ofercie jedynie jako odpowiedź na potrzeby rynkowe, zazwyczaj nie funkcjonuje jako niezależna usługa i bywa najsłabszym ogniwem projektu.
Gdy klient wybiera jedną agencję, w której działają odrębne, wyspecjalizowane zespoły, może mieć pewność, że nie odczuje deficytu wiedzy, doświadczenia ani jakości w żadnym z obszarów projektu.
Wspomniałaś o programach lojalnościowych jako elemencie długofalowych działań. Dlaczego są dziś konieczne?
Bo rynek jest coraz bardziej konkurencyjny, a uczestnicy oczekują jasnej odpowiedzi na pytanie: „Co ja z tego będę mieć?”. Programy lojalnościowe skierowane do dystrybucji stały się standardowym narzędziem sprzedażowym.
Najbardziej efektywne programy łączą nagrody dostępne dla każdego uczestnika, premie wyliczane bezpośrednio ze sprzedaży z nagrodami dla najlepszych, czyli wyjazdami incentive. Każda firma ma pewien limit, do którego może konkurować wysokością premii finansowych, natomiast nie ma limitu na emocje i przeżycia, jakie można zaoferować w ramach wyjazdu incentive.
Wiele firm obawia się jednak formalnej strony programów lojalnościowych.
To prawda. Klientów odstraszają kwestie podatkowe, regulaminy, forma prawna czy wymogi RODO. Dlatego część firm próbuje realizować program samodzielnie i ogranicza się do zakupu nagrody głównej.
To duży błąd. Współpraca z profesjonalną agencją zapewnia wsparcie ekspertów i bezpieczne przeprowadzenie przez cały proces. Oszczędność często dokonuje się kosztem ważnego elementu programu: spójnej, angażującej komunikacji. Dobrze zaprojektowany program to nie tylko mechanika i nagrody, lecz także historia, emocje i konsekwentne budowanie doświadczenia uczestnika. Brak spójnej strategii ogranicza pełen potencjał motywacyjny programu.
Na koniec, gdybyś miała w jednym zdaniu podsumować, dlaczego połączenie programów lojalnościowych i incentive travel w jednej agencji to najlepsze rozwiązanie?
Bo tylko synergia strategii, technologii, komunikacji i perfekcyjnie zaprojektowanych doświadczeń pozwala zbudować program, który naprawdę motywuje, angażuje i wzmacnia relację uczestników z marką.
Materiał reklamowy partnera.
Artykuł ukazał się w raporcie „Programy lojalnościowe, motywacyjne i wsparcia sprzedaży w 2026 roku”.




