Nikt do końca nie zna wszystkich założeń algorytmu LinkedIna. A jeśli zna, to raczej nie podzieli się tą wiedzą publicznie, ponieważ nie jest to w jego interesie. Czy da się więc oswoić algorytm i jak to zrobić?
Wskazówkami, jak z głową „przechytrzyć” algorytmy LinkiedIna dzielą się specjaliści z branży: Angelika Chimkowska, strateg social sellingu, Adrian Gamoń, strateg marki i ekspert w dziedzinie social mediów i komunikacji marek, Łukasz Kosuniak, CEO i head of consulting w firmie Grow Consulting, Dagmara Pakulska, marketer, szkoleniowiec i wykładowca akademicki, Marcin Sokołowski, CEO Sharebee, Agnieszka Wnuk, konsultant marketingu B2B i trener LinkedIn & Sales Navigator oraz Klaudia Żyłka, marketing team lead w Sotrender.
Opinie ekspertów
Angelika Chimkowska, strateg social sellingu
Nie lubię myśleć o algorytmie social mediów jako o czymś, co koniecznie muszę „przechytrzyć”. Do tego tematu podchodzę strategicznie. Mam świadomość, że nikt tak do końca nie zna wszystkich założeń algorytmu. A jeśli zna, to raczej nie podzieli się tą wiedzą publicznie, ponieważ nie jest to w jego interesie.
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Jeśli chciałabym uzyskać jak najlepsze zasięgi skupiłabym się na pytaniu o to, co jest strategicznie ważne dla LinkedIna? Odpowiedź jest prosta, chociaż nie jest łatwa w zastosowaniu. Platformie LinkedIn zależy na tym, aby ludzie spędzali na niej jak najwięcej czasu i angażowali się w publikowane treści. Dlatego warto zacząć od wyboru tematu, który będzie angażujący, intrygujący, a przede wszystkim będzie wywoływał dyskusję w komentarzach. Oznaczanie osób, które w tę dyskusję się zaangażują jest również dobrym pomysłem.
Warto również wybrać format, który jest angażujący i generuje reakcje. Na LinkedInie mamy całe spektrum możliwości: począwszy od ankiet na pdf’ach kończąc. Dopiero z takim fundamentem możemy wziąć pod uwagę inne aspekty algorytmu i tego, co o nim wiemy.
Adrian Gamoń, strateg marki i ekspert w dziedzinie social mediów i komunikacji marek
Najlepsze, co możesz zrobić to opracować treści, które z jednej strony będą odpowiadać na potrzeby Twoich odbiorców, a z drugiej zakomunikują możliwości (ofertę) firmy (nadawcy) w kwestii rozwiązania tych problemów. Inaczej mówiąc, proponuję tworzenie przede wszystkim dobrych jakościowo treści, a nie clickbajtowych postów. Nie skupiaj się na technikach „przechytrzania”, tylko pracuj nad tym, aby te treści były autentyczne i wartościowe. Jeśli takie nie są, to należy zadbać, aby takie były lub zrezygnować z publikowania. Nie jestem zwolennikiem bycia „cwańszym”, bo potem mamy do czynienia z miałkimi treściami o większych zasięgach. Takie materiały tylko męczą tych, którzy szukają wartości w treściach użytkowników LinkedIna czy Facebooka.
Dobra treść, moim zdaniem, jest:
- wartościowa merytorycznie i/lub dojrzała emocjonalnie,
- pisana z ciekawością (autor może być guru w danej dziedzinie, ale chce również poznać zdanie innych),
- taka, która zachęca do rozmowy (esencją social mediów jest dialog),
- pisana z perspektywy klienta-odbiorcy, a nie autora (spojrzeć z innej perspektywy to jest wyzwanie),
- podana w przystępnej dla czytelnika formie: akapity, spacje, wypunktowania i emoji (z umiarem) będą tu przydatne.
Autor dobrej treści:
- wie, co chce powiedzieć, czyli zna cel swojej wypowiedzi,
- wie, dla kogo pisze, czyli zna potrzeby odbiorcy,
- jako gospodarz wskazuje (zwykle na końcu treści), co czytelnik ma dalej zrobić.
Jeśli będziesz się tego trzymać, to gwarantuję, długofalowy sukces w social mediach.
Łukasz Kosuniak, CEO i head of consulting w firmie Grow Consulting
Najlepszym sposobem na „przechytrzenie” algorytmów LinkedIna jest dobre ich poznanie oraz zrozumienie. Przydatne również będą odrobina zdrowego rozsądku i świadomość, że algorytm LinkedIna działa przede wszystkim w interesie… samego LinkedIna.
LinkedIn stara się być najlepszym na świecie miejscem do networkingu. A gdzie jest najwięcej okazji do networkingu? Oczywiście podczas różnego rodzaju wydarzeń. Od pewnego czasu możemy tworzyć wydarzenia zarówno przy pomocy profili prywatnych, jak i służbowych. Mogą to być wydarzenia stacjonarne lub organizowane w formule online. Niektórzy użytkownicy mają dodatkowo możliwość prowadzenia transmisji wideo bezpośrednio na platformie LinkedIn. Wydarzenia są na tej platformie traktowane priorytetowo i warto to wykorzystać.
Tworząc wydarzenie, możesz zapraszać na nie swoje kontakty. W tej chwili jest to maksymalnie 1 tys. osób. I tu ważna informacja: każda z tysiąca osób, które zaprosisz, otrzyma specjalne powiadomienie. Dlaczego jest to tak ważne? Słowo klucz to „każda”: zaproszenia na wydarzenie mają 100% zasięg organiczny. Sytuacja niespotykana w przypadku zwykłych postów, których zasięg, według moich szacunków, oscyluje wokół kilkunastu procent. Jeśli więc mając 1 tys. kontaktów informacje o wydarzeniu opublikowałbyś w postaci zwykłego posta, zobaczyłoby je może 200 osób. Oczywiście przy dużym zaangażowaniu (lajki i komentarze) ten zasięg mógłby wzrosnąć. W przypadku zaproszenia na wydarzenie, 1 tys. zaproszonych przeze Ciebie osób zobaczy je w polu zaproszeń do kontaktów LinkedIn.
Dodatkowo, każda zaproszona osoba może zaprosić kolejne 1 tys. osób. W ten sposób możesz np. rozszerzać zasięg informacji o organizowanych webinarach, zapraszając w pierwszej kolejności koleżanki i kolegów z pracy.
Szukasz informacji o marketingu na rynku B2B? Sięgnij po książki Łukasza Kosuniaka „Abc marketingu B2B” oraz „To jest social selling„.
Dagmara Pakulska, marketer, szkoleniowiec i wykładowca akademicki
Chcąc przechytrzyć algorytm LinkedIna, trzeba go najpierw poznać. Należy jednak mieć na uwadze fakt, że żadne medium społecznościowe nie zdradzi jego funkcjonowania w 100%, ponieważ nie byłoby to w jego interesie. Kiedy wiesz już, od czego zależy wyświetlanie się Twoich postów, czyli mówiąc wprost, jakie są sygnały rankingowe, łatwiej będzie Ci projektować przyszłą komunikację. Jeśli chcesz korzystać z potencjału zasięgów organicznych, powinieneś przede wszystkim dobrze poznać swoją społeczność, jej preferencje oraz zachowania wewnątrz platformy. Dzięki temu będziesz mieć możliwość dopasowania do niej formatów treści oraz odpowiednich godzin publikacji, a to już połowa sukcesu.
Marcin Sokołowski, CEO Sharebee
Inżynierowie LinkedIna, odpowiedzialni za działanie algorytmu, opisali jego mechanikę jednym zdaniem: „Ludzie, których znasz mówią o rzeczach, które Cię interesują.” Algorytm jest dużo bardziej złożony, natomiast ta reguła znakomicie pozwala zrozumieć, co ma wpływ na to, że widzimy konkretne treści i publikujące je osoby na naszej tablicy.
Zwykle gra z algorytmem toczy się o największy zasięg i zaangażowanie wokół treści. Nie warto walczyć z algorytmem, tylko z nim współpracować. Niektórzy próbują go przechytrzyć, chociaż brutalna prawda jest taka, że nie ma drogi na skróty. Co powinieneś zrobić, żeby algorytm chciał wyświetlać Twoje treści jak największej grupie użytkowników?
- Buduj sieć kontaktów. Regularnie zapraszaj nowe osoby do swojej sieci. Liczba osób, z którymi jest się połączonym ma bezpośredni wpływ na to, jakie zasięgi robią Twoje posty. Odłóż na bok odwieczną dyskusje: ilość czy jakość. Przecież kawa nie wyklucza herbaty.
- Golden hour na LinkedInie. Pierwsza godzina po publikacji ma decydujące znaczenie dla tego, jakie zasięgi wygeneruje Twoja treść. W tym czasie algorytm wyświetla treść części Twojej sieci, testując, czy pojawią się reakcje i w jakim natężeniu. To prowadzi do dwóch refleksji. Po pierwsze warto mieć dużą sieć kontaktów, po drugie pora publikacji ma znaczenie. Jeśli opublikujesz materiał w środku nocy, w ciągu pierwszej godziny nie zareaguje na nią wiele osób. Oficjalnie LinkedIn radzi publikować we wtorki, środy i czwartki w godzinach porannych. Jednak statystyki naszej aplikacji wskazują, że nie ma jednej złotej reguły dotyczącej dni czy pory publikacji. Warto testować, kiedy Twoja grupa docelowa jest aktywna.
- Stosuj hasztagi. LinkedIn radzi stosować od trzech do pięciu hasztagów w jednym poście. Hasztagi pozwolą Ci docierać do osób, które są zainteresowane danym tematem. Dobre wybór hasztagów może spowodować ponadprzeciętny zasięg Twoich treści. Polecam obserwować hasztag #LinkedinWMinute, gdzie formie wideo opowiadamy o tym, jak optymalnie korzystać z LinkedIna.
- Unikaj funkcji re-sharów. O ile na Facebooku ta funkcja świetnie podbija zasięg, na LinkedIn go zabija nawet o 80%.
Agnieszka Wnuk, konsultant marketingu B2B i trener LinkedIn & Sales Navigator
Algorytmy istnieją wszędzie. Bez względu na to, czy używamy LinkedIna czy też innego medium społecznościowego, czy jesteśmy ich bardziej świadomi czy też mniej, to nie zrozumiemy ich funkcjonowania w 100%.
Jak jest z tym „linkedinowym algorytmem”? Jak działa algorytm na LinkedInie? Algorytm LinkedIna przywiązuje dużą wagę do osobistych kontaktów i powiązanych treści. Uwzględnia również informacje umieszczone na profilu, takie jak zainteresowania i umiejętności oraz m.in., z jakimi osobami częściej wchodzimy w interakcje. Właściwie wprost analizuje, jakie masz kontakty, na jakie treści reagujesz, jakie masz słowa kluczowe na profilu, jakie treści umieszczasz i czy będą one intersujące dla Twoich odbiorców czy też nie.
Algorytm LinkedIna priorytetowo traktuje trafność wysokiej jakości treści a nie ich aktualność. Jego celem jest dostarczanie interesujących treści przed nowszymi wpisami. Z tego powodu czasami zobaczysz na swojej tablicy takie treści, które będą krążyły i będą bardziej „lubiane” od innych publikacji.
Niektórzy poświęcają wiele czasu, aby przeanalizować działanie algorytmów, przy czym to, co wydaje się tzw. pewnikiem za kilka dni czy też tygodni może być nieaktualne. Po prostu algorytmy zmieniają się i osobiście mam wrażenie, że poniekąd żyją własnym życiem.
Klaudia Żyłka, marketing team lead w Sotrender
Algorytm LinkedIna uwielbia angażujące treści. Właściwie nie powinno być to zaskoczeniem, ponieważ w podobny sposób działają także inne kanały społecznościowe.
Jeśli jednak uda Ci się zbudować duże zaangażowanie, najlepiej w stosunkowo krótkim czasie, Twoja publikacja będzie wyświetlana wysoko w feedach użytkowników nawet przez kilka tygodni, co byłoby niemożliwe np. na Instagramie.
Jak więc „przechytrzyć” algorytm i zbudować zaangażowanie? Postaw na czujność i regularne monitorowanie Twojej niszy rynkowej. Bywa to czasochłonne i nie każdy może sobie na to pozwolić, jednak każdy chce być na bieżąco z tym, co dzieje się w branży. Wyłapując to, co nowe lub ciekawe, i dodając do tego swój komentarz, będziesz budować nie tylko swoją pozycję, ale również zasięgi.
Twoje zadanie to więc nie tylko „przechytrzenie” algorytmu LinkedIna, ale także poniekąd „przechytrzenie” innych użytkowników na platformie. ;)
Chcesz dowiedzieć się, jak tworzyć stronę firmową i treści, aby budować spójny wizerunek i przyciągać atrakcyjnych klientów, partnerów i pracowników? W ramach prenumeraty extra premium M+ zyskasz dostęp do serii nagrań z praktycznych e-szkoleń.
Warto doczytać:
- Jak tworzyć angażujące posty i zwiększać zasięgi organiczne na LinkedInie
- Link w pierwszym komentarzu. Za i przeciw
- LinkedIn w praktyce: Jakie błędy popełniają firmy podczas angażowania pracowników w komunikację?
- LinkedIn w praktyce: Jak zaangażować pracowników w komunikację firmy?
- LinkedIn w praktyce: przegląd najciekawszych polskich stron firmowych
- Płatne kampanie na LinkedInie. Przewodnik po celach, formatach i modelach rozliczeń

