„Uważamy, że zapotrzebowanie na manualne spa i kontakt fizyczny z drugą osobą będzie w cyfrowym świecie coraz bardziej potrzebne i pożądane. Kiedy minie zachłyśnięcie technologią, my będziemy na miejscu gotowi” – o budowaniu marki w branży spa opowiada Krzysztof Szkarłat, manager Mera Spa, które mieści się w ekskluzywnym Sopot Marriott Resort & Spa.
Krzysztof Szkarłat, manager spa z pasją do ludzi. Od niemal 20 lat jest związany z branżą hospitality, a obecnie zarządza zespołem ponad 40 specjalistów w nagradzanym Mera Spa, mieszczącym się w ekskluzywnym Sopot Marriott Resort & Spa.
Doświadczenie i naturalna łatwość w pracy z ludźmi przekładają się na wyjątkową jakość usług i atmosferę, którą doceniają zarówno goście, jak i pracownicy. W pracy stawia na marketing relacyjny, doświadczeniowy oraz na budowanie autentycznych rekomendacji.
Słuchaj „Marketer+” Podcast
Wierzy, że najlepszą reklamą są prawdziwe historie i opinie „zwykłych” klientów. Studiował na AWF w Gdańsku, jest od zawsze związany ze sportem – prywatnie zapalony golfista, aktywny entuzjasta zdrowego stylu życia, harmonii ciała oraz umysłu.
Jakie są największe wyzwania związane z budowaniem marki spa?
Wyzwań w tym zakresie jest sporo. Spróbuję ograniczyć się do trzech najistotniejszych w mojej ocenie pozycji.
Po pierwsze, na polskim rynku spa jest dobrem luksusowym. Jest czymś, na co pozwalamy sobie dopiero na koniec i w nagrodę, na co często brakuje nam czasu. Brakuje mi w Polsce edukacji i świadomości tego, jak ważny jest relaks w naszym życiu. Może ta świadomość już jest, ale brakuje praktyki w tym zakresie.
Po drugie: bałagan w nomenklaturze. Nasi potencjalni klienci (my w hotelu nazywamy ich naszymi Gośćmi) nie potrafią do końca rozróżnić, czym jest spa relaksacyjne, czym – klinika kosmetyczna, a czym – Medical Spa. Ten sam problem dotyczy również procesu szkolenia kadry.
Po trzecie: połączenie obu powyższych. „Zły dotyk boli całe życie” – bardzo często osoby, które wybierają się do spa po raz pierwszy, nie otrzymują usługi, na którą liczą. Przyklejają wtedy łatkę o treści „nie warto” do całej branży.
Co jest kluczem do sukcesu w budowaniu marki w tej branży?
Moim zdaniem kluczowe są wysoka jakość usług i konsekwencja. Wymaga to niestety nakładu kosztów i ciągłej edukacji Gości. To mozolna praca, ale pozwala zbierać wartościowych i wielokrotnie powracających klientów. Z czasem powoduje to efekt kuli śnieżnej i jest łatwiej.
Uważam też, że warto czasem wyjść poza utarty schemat i pojawić się np. w trochę innej roli niż ta, którą się wykonuje na co dzień. Przykładem może być organizowany przez nas Mera Spa Golf Cup – turniej golfowy w klimacie spa czy obecność Mera Spa na targach innych branż. To wszystko są nasi potencjalni Goście, a dzięki tej „inności” stajemy się bardziej widoczni.
Co uznajesz za Wasz dotychczasowy największy sukces?
Naszym największym sukcesem jest moim zdaniem liczba powracających Gości. Takich naszych prawdziwych followersów. Nie jest łatwo zapełnić 35 gabinetów zabiegowych, a często bywa tak, że rezerwacji zabiegów trzeba dokonywać u nas z dużym wyprzedzeniem.
A co jest wpisane na listę porażek i jakie wnioski wyciągnęliście z tego na przyszłość?
Małe porażki i sukcesy przydarzają się codziennie. Zaczynając od tych przyziemnych – mimo tylu lat działalności i doświadczenia nadal zdarza nam się przeszacować liczbę Gości w danym okresie albo nie doszacować liczby potrzebnych pracowników. Większym kalibrem są np. nietrafione eventy.
Natomiast najważniejsze są dla mnie zawsze: wyciąganie wniosków i korekta kursu oraz wspomniana wcześniej konsekwencja rozumiana jako spójność.
Jaki w Twojej opinii trend bądź jakie narzędzie marketingowe jest najważniejsze, najbardziej efektywne w tej branży? W jakie kanały inwestujecie?
Zawsze będę zdania, że zasięgi reklamy to jedno, ale zaangażowany i wierny „fan base” w połączeniu ze wspomnianą już kilkukrotnie konsekwencją daje w perspektywie czasu znacznie większe efekty. Przy czym w konsekwencji nie może zabraknąć jakości i nie należy zapominać, że w tej branży usługą są wrażenia. Bardziej niż inni musimy skupiać się na detalach i sugestywnie wywoływać w Gościach potrzebę powrotu. W tym ostatnim bardzo pomagają nam wszelkie materiały wizualne i dźwiękowe.
W tej chwili bazujemy głównie na zdjęciach. Zależy mi, żeby oddawały one emocje. Jestem fanem zdjęć reportażowych. Z nimi jest najtrudniej, wymagają prawdziwych wydarzeń i zgody uczestników. Pokazują jednak prawdziwe ekspresje i uczucia. Znacznie łatwiej jest oczywiście umówić sesję z modelami. Staramy się wplatać pomiędzy filmiki z fragmentami masażu. Jesteśmy właśnie w trakcie tego projektu. Tu trudność polega na odpowiednim oświetleniu i takim oddaniu ruchu dłoni, żeby w kilka sekund wzbudzał on chęć poczucia tego na własnej skórze.
Gdybyście nie mieli budżetu reklamowego, to jak byście działali?
Chyba bardzo podobnie. Założenie dobrej jakości, uporczywości i czasu pozwala stworzyć efekt kuli śnieżnej. Oczywiście ten model zakłada, że ma się czas i przestrzeń na wolny rozwój.
Dobrym pomysłem jest skorzystanie z możliwości współpracy z partnerami biznesowymi. W naszym wypadku chętnie korzystamy z zasobów marek kosmetycznych i dystrybutorów, z którymi pracujemy. Dobre relacje i wspólne cele pomagają nam wszystkim mniejszym wysiłkiem osiągnąć sukces.
Twoją ambicją jest…?
Moja ambicja, jeśli chodzi o Mera Spa, spełnia się na moich oczach – stajemy się najlepszym i jednym z najbardziej rozpoznawalnych ośrodków w Polsce. Teraz chciałbym tym dobrem podzielić się ze społeczeństwem, angażując się trochę więcej w akcje społeczne.
Obecnie współpracujemy z gdańskim Stowarzyszeniem Oparcie nad projektem „Przystanki Do Wytchnienia”. Jest to projekt wspierający matki z dziećmi chorującymi na porażenie mózgowe. U nas mogą się spotkać, odpocząć i oderwać na chwilę od codzienności. W kolejce czekają projekty ekologiczne i sportowe.
Już 3 razy udało nam się zorganizować Mera Spa Golf Cup, turniej golfowy cieszący się niesamowitym powodzeniem. Jednak naszym targetem byli nie tylko golfiści. Na każdej z imprez ponad 100 osób uczyło się tej dyscypliny po raz pierwszy. Czemu golf? Trochę dlatego, że sam w niego gram, dzięki temu wiem, że jest on dla wszystkich. Jest on również aktywnością społeczną i na świeżym powietrzu. W Szwecji swego czasu lekarze przepisywali golfa jako zalecenie zdrowotne.
Dodatkowo każde z tych wydarzeń miało akcent dobroczynny. Wraz ze stowarzyszeniem Soroptimist zbieraliśmy pieniądze na projekt „Latarniczki” – stypendia dla utalentowanych kobiet realizujących projekty społeczne, kulturalne, edukacyjne lub sportowe.
Jakie inne miejsca Cię inspirują i dlaczego?
Najczęściej czerpię inspirację z rozmów z ludźmi. Wiele spotkań i dyskusji na temat usług spa z ludźmi z branży i spoza niej zaowocowało nowymi pomysłami na rozwój. Bardzo lubię obserwować inne miejsca, ale nie mam żadnego konkretnego na myśli.
Ciekawe inspiracje można znaleźć w najmniej oczekiwanym miejscu, trzeba mieć tylko otwarte oczy i głowę. Ja mam tak, że kiedy widzę coś ,co mi się podoba, od razu myślę, jak mógłbym tego użyć u siebie. Taki pomysł często trafia na specjalną „półkę” w głowie i czeka na swój czas.
Co chcesz, aby ludzie myśleli o marce Mera Spa?
Jeśli chodzi o naszych Gości, to chciałbym po prostu, żeby mieli z nami najpozytywniejsze skojarzenia z możliwych. Żeby już samo myślenie o tym miejscu wywoływało błogi uśmiech na ich twarzach. Biznesowo – chciałbym, żeby Mera Spa było wzorcem, na który będą patrzeć wszystkie inne ośrodki w Polsce. Taką gwarancją jakości.
Jakie są Wasze plany na przyszłość?
Kontynuujemy podróż w obranym kierunku. Uważamy, że zapotrzebowanie na manualne spa i kontakt fizyczny z drugą osobą będzie w cyfrowym świecie coraz bardziej potrzebne i pożądane. Kiedy minie zachłyśnięcie technologią, my będziemy na miejscu gotowi.
Chcielibyśmy rozwijać się właśnie w kierunkach zdrowia, nauki zdrowego trybu życia i umiejętności znalezienia siebie w pędzie świata zewnętrznego. To wszystko bez zadęcia, przekazane w prostej, skutecznej formie dostępnej dla wszystkich.
Rozmawiali Magdalena Murawska i Łukasz Murawski
Czytaj także:
>> Bolesław Drapella: Ambicją jest zmieniać ludziom świat na lepszy [szczerze o marketingu]









